Rada nadzorcza Wilbo, zajmującego się m.in. przetwórstwem ryb, odwołała prezesa Jerzego Kuncickiego i wiceprezesa Jarosława Cichego, nie podając przyczyn. J. Cichy stracił pracę 9 stycznia. J. Kuncicki będzie prezesem jednoosobowego zarządu do 31 marca. Na prokurenta samoistnego spółki rada powołała Grzegorza Nonnę (był kiedyś wiceprezesem, zrezygnował ze stanowiska we wrześniu 2004 r.). Zmiany w zarządzie Wilbo są związane z przeprowadzaną restrukturyzacją. Ma doprowadzić to tego, żeby firma zaczęła w końcu przynosić zyski. Wyniki za II kwartał 2005 r. (blisko 1,8 mln zł straty), tak jak za III kwartał (2,5 mln zł straty), były rozczarowujące. Podsumowując je wiceprezes J. Cichy mówił na początku listopada: "można powiedzieć, że osiągnęliśmy dno".
Jerzy Kuncicki, który od października 2000 r. pełnił obowiązki prezesa, a od czerwca 2001 r. był prezesem Wilbo, nie miał ostatnio dobrych notowań wśród inwestorów. Firma po słabym 2004 r. zapowiadała, że w 2005 r. wyjdzie na plus. A to się najprawdopodobniej nie udało. Kilka dni temu spółka zamknęła sieć restauracji Pesca Bar. To projekt, który od początku 2004 r. wdrażał zarząd kierowany przez J. Kuncickiego. Wiązano z nim duże oczekiwania, spodziewano się zysków. - Tworzymy sieć placówek o rozpoznawalnej marce. Wchodzimy w działalność gastronomiczną, ponieważ charakteryzuje się wyższymi marżami. Dzięki nowemu projektowi poprawi się rentowność spółki - zachwalał dwa lata temu prezes Kuncicki. Okazało się, że sieć barów od początku przynosiła straty.
Kto wyprowadzi firmę na prostą i odzyska zaufanie inwestorów? - Spółka będzie szukać kandydatów do zarządu. Na razie trudno powiedzieć, kiedy dokładnie zostanie powołany nowy prezes - stwierdziła Marzena Chrostowska, szef biura zarządu Wilbo. Najprawdopodobniej do końca marca rynek powinien poznać nazwisko nowego prezesa. To, co działo się ostatnio w spółce, odzwierciedla jej kurs. Wiosną 2004 r. akcje kosztowały ok. 4,5 zł. Wczoraj kurs spadł o 0,5%, do 2,02 zł.