"Senat musi mieć 20 dni, może mieć krócej, ale to jest ten maksymalny termin. Wszystkie moje obliczenia świadczy o tym, że bez żadnych problemów, spokojnie pracując, jesteśmy w stanie uchwalić budżet 17 lutego, a więc dwa przed upływem terminu" - powiedział premier.
Konstytucyjny termin podpisania budżetu przez prezydenta upływa 19 lutego 2006 roku. Według pierwotnego harmonogramu, który zakładał trzecie czytanie na 13 stycznia, ustawa budżetowa miała trafić na biurko prezydenta 17 lutego. Jeżeli do 19 lutego do prezydenta nie trafi ustawa budżetowa, może on rozwiązać parlament.
Po rozpoczęciu posiedzenia Sejmu w środę posłowie Ligi Polskich Rodzin (LPR) złożyli wnioski formalne, których celem było doprowadzenie do jak najszybszego uwzględnienia autopoprawki w pracach tak, by trzecie czytanie budżetu (czyli ostateczne głosowanie) mogło odbyć się w najbliższą sobotę, zgodnie z planem. Marszałek nie dopuścił do głosowania tych wniosków, powołując się na względy proceduralne.
Opozycja zarzuca więc PiS, że dąży do opóźnienia prac nad budżetem tak, aby doprowadzić do wcześniejszych wyborów.
PiS zyskuje we wszystkich sondażach opinii publicznej. Według badania GfK Polonia z 6-8 stycznia, opublikowanego w środę przez "Rzeczpospolitą", PiS ma 36% poparcia, co dałoby 243 głosów w 460-oobowym Sejmie, Platforma Obywatelska (PO) - 25% i 170 głosów; Samoobrona (7% i 47 posłów) jako ostatnia weszłaby do Sejmu. (ISB)