Słowacki eksport wzrósł w listopadzie o 22,8% w stosunku rocznym, najbardziej w ub.r., co pomogło zmniejszyć deficyt handlowy do 3,4 mld koron (109 mln USD) z 6,4 mld koron w październiku - poinformował w środę urząd statystyczny w Bratysławie. Po 11 miesiącach deficyt wynosi 49 mld koron, w porównaniu z 34,7 mld koron w takim samym okresie 2004 r.
Za euro płacono wczoraj w Bratysławie 37,37 korony, co oznacza wyrównanie rekordowego poziomu osiągniętego na zamknięciu w poniedziałek. Strateg rynków wschodzących z londyńskiego biura CSFB Koon Chow uważa, że w ciągu najbliższych trzech miesięcy korona może umocnić się do 36,5 za euro. W minionym miesiącu jej kurs wzrósł o 1,7%.
Sytuacja słowackiej korony nie jest wyjątkiem w regionie środkowowschodniej Europy. Wczoraj rekord wszech czasów odnotowano też na kursie czeskiej korony. Euro kosztowało po południu 28,70 Kc, o 6 halerzy mniej niż we wtorek. Forint umocnił się do 249,58 za euro, w porównaniu z 250,66 na wtorkowym zamknięciu. Ponownie, do 3,7700 z 3,7706 za euro, umocnił się też wczoraj złoty.
Pod koniec listopada ub.r. Słowacja przyłączyła się do mechanizmu kursów walutowych Unii Europejskiej, co pozwala na fluktuację korony o 15% w obie strony od ustalonego parytetu. Bank centralny będzie kupował lub sprzedawał korony, jeśli kurs waluty spadnie poniżej 44,2233 za euro lub wzrośnie ponad 32,6868.
Słowacka gospodarka w III kw. ub.r. rozwijała się w tempie 6,2%, najszybciej od 7,5 roku. Ulgi podatkowe i inne zachęty skutecznie przyciągają zagranicznych inwestorów. Duże fabryki zbudowały tam koncerny motoryzacyjne PSA Peugeot Citroen i Kia. Zakłady koreańskiej spółki mają w tym roku osiągnąć pełne moce produkcyjne, co jeszcze bardziej zwiększy słowacki eksport.