Reklama

Rosną zyski LSE

- Aż o 71% wzrósł w ostatnim kwartale zysk netto giełdy w Londynie - Australijski bank Macquarie, który chce ją przejąć, naciska na jej udziałowców, bo odsprzedali mu akcje.

Publikacja: 12.01.2006 07:45

Wczoraj rano papiery London Stock Exchange wystrzeliły prawie o 9%, z 615 do 670 pensów. Nie wiadomo tylko, czy głównym powodem były świetne wyniki finansowe, czy też stwierdzenie z komunikatu giełdy, która podała, że oferujący po 580 pensów za jej akcje bank Macquarie chce je wziąć "tanim kosztem".

Zysk największej giełdy na Starym Kontynencie w ostatnim kwartale zeszłego roku (czyli trzecim jej roku obrachunkowego) wyniósł 28,2 mln funtów (49,6 mln USD) i w skali roku wzrósł o 71%. Stało się tak głównie dzięki wpływom od nowych emitentów, którzy ostatnio ławą idą na brytyjski parkiet.

Komunikat o wynikach (opublikowany we wtorek pod wieczór) ukazał się wcześniej niż zazwyczaj. Według analityków, giełda zdecydowała się odpowiedzieć nim na oficjalnie ogłoszone przez Australijczyków wezwanie do odsprzedaży im jej papierów. Zapewniła w ten sposób udziałowców, że świetnie radzi sobie bez strategicznego inwestora - i że może bez niego się obyć.

LSE określiła australijskie podchody jako "krzykliwą próbę przejęcia giełdy tanim kosztem".

Macquarie ma inne zdanie: szef banku na Europę Jim Craig ocenia godziwą wartość londyńskiego parkietu najwyżej na 500 pensów za akcję, więc ofertę o wartości 580 pensów za papier (1,5 mld funtów za całą giełdę) uważa za korzystną. Podkreśla, że jest to de facto jedyna propozycja, którą akcjonariusze LSE mogą rozpatrywać. Przypomnijmy, że giełdą w Londynie interesuje się jeszcze sojusz Euronext, który wciąż jednak zwleka z przedstawieniem konkretów. Z kolei niemiecka Deutsche Boerse nie składa kolejnych ofert po tym, jak w zeszłym roku dwukrotnie usłyszała "dziękujemy".

Reklama
Reklama

W ocenie Jima Craiga, działalność LSE nie stwarza szans na szybki rozwój. - Giełdzie brakuje do tego segmentu derywatów, który mają np. Deutsche Boerse i Euronext - uważa przedstawiciel Macquarie. LSE próbowała cztery lata temu kupić londyński rynek derywatów Liffe, jednak górą okazał się wtedy Euronext.

Australijskie wezwanie do sprzedaży akcji LSE obowiązuje do końca stycznia. Analitycy wątpią, by przy obecnej cenie papierów giełdy (wczoraj po południu kurs wciąż przekraczał 650 pensów) którykolwiek z udziałowców zdecydował się na nie odpowiedzieć. Największy - firma Threadneedle Asset Management - już wcześniej zadeklarował, że oferty Macquarie nie przyjmie.

London Stock Exchange poinformowała także o rekordowym wolumenie transakcji, zanotowanym w całym zeszłym roku. Wzrósł on aż o 22% i wyniósł 81,2 mln transakcji. Wartość papierów, którymi inwestorzy obrócili za pośrednictwem giełdy, zwiększyła się zaś o 10%, do 5,2 bln funtów. Na giełdzie w Londynie są notowane spółki, których łączna kapitalizacja wynosi 2,8 bln funtów. Daje jej to pierw-sze miejsce w Europie.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama