Krzysztof Kaczmarczyk, analityk DB Securities, zasugerował w czwartkowym raporcie, że nowa strategia TP (spółka ogłosi ją 8 lutego) będzie zależała od potrzeb strategicznego akcjonariusza firmy, France Telecom. Tymczasem francuski telekom ostrzegł inwestorów, że jego przychody w 2005 r. nie były tak wysokie, jak się tego spodziewał i 2006 rok również będzie trudny. FT obniżył prognozę wzrostu sprzedaży za ubiegły rok z 3-5% do 2-3%. W tym roku przychody mają wzrosnąć o 2%. Francuska firma zapowiedziała też nowe inwestycje, które uderzą w jej marże.
Dlatego - wnioskuje K. Kaczmarczyk - można się spodziewać, że strategia TP, którą FT obarcza winą za słaby wynik grupy, będzie nastawiona na zwiększanie przychodów. Według niego, sytuacja TP jest analogiczna do tej, którą zarysował prezes FT: trudności z powodu zmian technologicznych, trudne otoczenie regulacyjne, rosnąca konkurencja i naturalne przejście z tradycyjnych usług głosowych na technologię Voice over IP.
Analityk obawia się też, że - podobnie jak FT - Telekomunikacja będzie broniła się przed spadkiem przychodów ponosząc większe nakłady na inwestycje, a poziom wolnej gotówki nie będzie priorytetem.
Dotychczasowa prognoza DB Securities zakłada spadek przychodów grupy TP w 2005 r. o 1% i o 1,7% w 2006 r. Analityk biura podkreśla, że wolałby, aby spółka koncentrowała się na generowaniu gotówki i wypłacie dywidendy niż wzroście za wszelką cenę.
Na razie K. Kaczmarczyk podtrzymał dotychczasową wycenę akcji TP i uważa, że w perspektywie 12 miesięcy wyniesie ona 24,6 zł.