Pasje kolekcjonerskie rozwijałem od małego. Jako brzdąc zbierałem znaczki. Pamiętam, że na serie ze zwierzętami, samochodami czy też samolotami mogłem patrzeć w nieskończoność. Zbierałem również monety, szczególnie te przywożone z zagranicznych podróży (moje pierwsze "fundamenty" wiedzy o walutach obcych). Później, gdy trenowałem szachy, zbierałem stare rosyjskie szachownice. Czas płynął, zmieniały się zainteresowania. Teraz zbieram "miniatury architektury" jako pamiątki z moich podróży, duże modele Lego Technics, a piwniczkę wzbogacam o nowe butelki wina.
Czasami bywa tak, że taki kolekcjoner-pasjonat staje się niepostrzeżenie inwestorem, a przedmiot jego pasji zyskuje na wartości jako aktywa inwestycyjne. Wprawdzie rynek figurek architektury jest jeszcze słabo rozwinięty, ale np. zbieracze monet mogą mieć ogromne powody do zadowolenia.
Monety to bardzo ciekawe hobby inwestycyjne. Zauważmy, że rynek monet może mieć z jednej strony tło fundamentalne, uzależnione od cen kruszcu, np. złota na rynkach światowych, wielkości emisji czy też tematu. Z drugiej strony mamy do czynienia z ważnym czynnikiem psychologicznym, który systematycznie wspiera stronę popytu i ogranicza podaż, niezależnie od trendu. Przywiązanie pasjonata monet do swojej kolekcji i przyjemność zbieracza powodują subiektywny wzrost ich wartości. Dlatego elastyczność podaży monet jest zdecydowanie mniejsza od elastyczności popytu, niezależnie od fundamentów. To taki "mentalny hedge": Radość z posiadania kolekcji monet może być większa, gdy okaże się, że któraś z nich jest warta kilkaset procent więcej od ceny, za którą była kupiona.
Emitentem monet w Polsce jest Narodowy Bank Polski. To on tworzy swoistego rodzaju rynek pierwotny. Na stronach internetowych NBP można z łatwością znaleźć plan emisji na cały rok. Zarówno kolekcjonerskich, jak i Nordic Gold. Monety można kupować w oddziałach okręgowych NBP w całym kraju, jak również przez specjalistyczne firmy numizmatyczne.
Jeszcze do niedawna wykładnią wartości były katalogi, co sprawiało, że inwestycje w monety miały charakter długoterminowy. Wszystko nabrało jednak nowego wymiaru, w miarę wzrostu obrotu przez portale internetowe, w których przoduje obecnie Allegro. Arbitralna, czasami subiektywna, wycena wartości monet została zastąpiona siłami podaży i popytu. Stworzony został płynny rynek, z którego korzystają zarówno długoterminowi gracze, jak i spekulanci.