Do Rosji w ubiegłym roku wpłynęło o 300 mln USD więcej niż opuściło ten kraj - wynika z wstępnych danych za IV kwartał podanych na stronie internetowej banku centralnego. Z danych tych wynika, że w ostatnich trzech miesiącach ub.r. odpływ netto kapitałów wyniósł 3,9 mld USD, ale za to w III kw. napływ netto wyniósł aż 8,1 mld USD, a nie, jak pierwotnie szacowano, 2,9 mld USD.

Wielkość kapitału opuszczającego Rosję wzrosła aż czterokrotnie w 2004 r., kiedy władze przystąpiły do likwidacji Jukosu i aresztowały największego udziałowca tej spółki Michaiła Chodorkowskiego.

W ub.r. kapitał zaczął jednak wracać, gdy okazało się, że dobra koniunktura gospodarcza w Rosji na razie nie jest niczym zagrożona. Tamtejszy PKB, według najnowszych prognoz ministra gospodarki, wzrósł w 2005 r. o 6,4%. Minister finansów w październiku zapowiadał 5,8%. W każdym razie był to już ósmy z rzędu rok rozwoju rosyjskiej gospodarki, do czego walnie się przyczyniły rekordowe ceny ropy naftowej.

Bloomberg