O dekoniunkturze na europejskim rynku motoryzacyjnym zdecydowało kurczenie się wydatków konsumpcyjnych w Niemczech i we Francji. W Niemczech wydatki te spadały przez minione trzy kwartały, co w rezultacie przyniesie zapewne zmniejszenie się sprzedaży detalicznej w całym 2005 r. Wysokie ceny energii spowodowały też osłabienie popytu wewnętrznego w Wielkiej Brytanii, której gospodarka rozwijała się w ub.r. najwolniej od 13 lat.

W przypadku PSA Peugeot Citroen i Renault do tych trudności obiektywnych doszedł jeszcze brak nowych modeli i w rezultacie oba francuskie koncerny odnotowały największe pogorszenie wyników w Europie. Sprzedaż Renault spadła na tym rynku, największym po amerykańskim na świecie, o 5,2%, a Peugeot Citroen sprzedał o 2,9% mniej samochodów. Dla drugiej spółki oznacza to też zmniejszenie udziału w europejskim rynku do 13,5% i tym samym zwiększenie dystansu do przodującego w tej dziedzinie (z wynikiem 19,3%) Volkswagena.

Niemiecki producent zwiększył sprzedaż w Europie w 2005 r. o 3,2%, przy czym aż o 9% wzrosła sprzedaż jego luksusowych aut ze znakiem Audi. Akurat na luksusie Europejczycy w ub.r. nie oszczędzali, o czym świadczy doskonały wynik BMW, największego na świecie producenta w tym segmencie rynku. Sprzedaż aut BMW wzrosła w ubiegłym roku w Europie o 9,8%.

Podobnie jak w USA, również w Europie doskonale radzi sobie Toyota. Jej sprzedaż na tym rynku rośnie nieprzerwanie od 9 lat. W ub.r. japoński koncern sprzedał tu o 3,9% więcej samochodów, nieco ponad 818 tys. W tym roku zamierza przekroczyć milion. Natomiast mniej niż milion aut sprzedał w Europie Fiat. Jego ubiegłoroczny wynik był gorszy o 12,4%. Zmniejszenie sprzedaży na europejskim rynku odnotowały też dwaj amerykańscy giganci - Ford o 3,4% i General Motors o 0,7%.

Bloomberg