Wczoraj koncern, który ma siedzibę w Lizbonie, poinformował, że jego wpływy ze sprzedaży zwiększyły się w zeszłym roku do 3,82 mld euro. W samym czwartym kwartale wyniosły 1,05 mld euro, rosnąc o 8,7%.
Imponującą dynamikę zanotowała należąca do Portugalczyków sieć Biedronka - jej sprzedaż skoczyła w czwartym kwartale aż o 24%. W zeszłym roku w sieci otwarto 80 nowych obiektów, dzięki czemu na koniec roku w całej Polsce działało ich już 805. Jeronimo Martins informował w listopadzie, że chce zwiększyć liczbę "biedronek" do 1100 sklepów do 2008 r.
W całym ubiegłym roku Biedronka osiągnęła przychody w wysokości 1,34 mld euro, czyli mniej więcej jedną trzecią wypracowanych przez grupę.
W Polsce Portugalczycy preferują strategię otwierania jak największej liczby nowych sklepów, podczas gdy na rodzimym rynku skupiają się na cięciu cen. Należąca do nich sieć Pingo Doce (179 obiektów), która rywalizuje z kontrolowaną przez Carrefoura Minipreco, odnotowała w czwartym kwartale wzrost sprzedaży o 5,4%. Do Jeronimo należy jeszcze sieć 29 sklepów Feira Novas, która zanotowała 6,1-proc. zwyżkę wpływów. W całym roku obie sieci razem mogły się pochwalić zwiększeniem sprzedaży o 4,5%. To wynik znacznie lepszy od 1-proc. zwyżki osiągniętej rok wcześniej.
Jeronimo Martins jest drugim co do wielkości sprzedawcą detalicznym w Portugalii, po Modelo Continente.