Europejskie indeksy giełdowe pozostały w poniedziałek na najwyższym poziomie od około 4,5 roku. Znalazły się tam dzięki nadziejom, że zyski przedsiębiorstw będą nadal rosnąć, nawet jeżeli dojdzie do pogorszenia koniunktury w gospodarce światowej i podwyższone zostaną stopy procentowe. Inwestorzy mają jednak coraz więcej wątpliwości, czy ceny akcji nie zostały nadmiernie wyśrubowane. Wskazuje na to analiza wyników, których oczekują spółki. Według prognoz zebranych przez firmę badawczą FactSet Research Systems, zyski spółek objętych indeksem Stoxx 600 zwiększą się w 2006 r. średnio o 6% w porównaniu z 22-proc. wzrostem szacowanym w roku ubiegłym.
Podczas wczorajszych sesji obawy te dotyczyły firm branży motoryzacyjnej. Związek europejskich producentów samochodów opublikował bowiem dane, które wykazały spadek sprzedaży w 2005 r. o 0,7%, a w grudniu o 3,7%. Pod wpływem tej wiadomości staniały akcje czołowych spółek tej branży, zwłaszcza Peugeot Citroen oraz DaimleraChryslera.
Dodatkową przyczyną ich wyprzedaży były rosnące notowania ropy wskutek ataków na rurociągi w Nigerii oraz sporu atomowego z Iranem. Zdrożały natomiast walory towarzystw naftowych, takich jak BP, Total i Burren Energy, które zapowiedziało eksploatację złóż w Jemenie i Omanie.
Wczorajsze sesje okazały się też korzystne dla przedsiębiorstw górniczych. Wzrosły m.in. notowania dostawcy miedzi Antofagasta, dzięki rekordowo wysokiej cenie tego metalu, a także Anglo American, któremu sprzyja najdroższe od 25 lat złoto.
Pozbywano się natomiast papierów koncernów hutniczych Arcelor i ThyssenKrupp, które zabiegają o przejęcie Dofasco. W odwrocie znalazły się też notowania detalicznych spółek handlowych Metro oraz DCG International. Rekomendację dla pierwszej z nich z "powyżej rynku" do neutralnej" obniżył bowiem Deutsche Bank, a dla drugiej z neutralnej do "poniżej rynku" - Morgan Stanley.