Największy udziałowiec Euronextu to fundusz hedgingowy Atticus Capital. Ma teraz 9,1% akcji sojuszu i - jak podał wczoraj - także "znaczące" udziały w Deutsche Boerse. W firmach prowadzących rynki papierów wartościowych w Europie Atticus ulokował już ponad miliard euro. Po co? Po to, żeby zarobić, gdy giełdowi operatorzy zaczną się łączyć w celu obniżki kosztów i poprawy efektywności.

Jak podał niedawno "Financial Times", Euronext z Deutsche Boerse o fuzji rozmawiały, lecz na razie negocjacje utknęły w martwym punkcie. Podobno poszło o lokalizację siedziby połączonych instytucji. Szefów Atticusa to zaniepokoiło.

"Zachęcamy zarządy obu spółek i rady nadzorcze, by jeszcze raz rozważyły korzyści z połączenia" - przekazał w komunikacie zarządzający Atticusa David Slager. Dodał, że "niepokoi" go, iż rozmowy o fuzji zawieszono z powodu tak błahej sprawy. Na oświadczenie natychmiast zareagowali inwestorzy. Kurs Euronextu skoczył wczoraj o ponad 2%.

Z Frankfurtu płyną zaś sygnały, że to przedstawiciele Deutsche Boerse chcieliby powrócić do negocjacyjnego stołu. - Pierwsze wrażenia za nami, więc teraz trzeba zobaczyć, co można dalej zrobić - stwierdził w poniedziałek Kurt Viermetz, szef rady nadzorczej frankfurckiej giełdy. - Dla Deutsche Boerse wszystkie opcje są otwarte - dodał.

Bloomberg