Na scenie politycznej huczy od domysłów, czy prezydent Lech Kaczyński zdecyduje się na rozwiązanie parlamentu, jeśli ten nie uchwali budżetu na czas. Jednak taki krok może mieć także inne - poza wcześniejszymi wyborami - konsekwencje.
Zgodnie z prawem, w razie nieuchwalenia budżetu podstawą gospodarki finansowej państwa jest projekt tej ustawy. Ale nie do końca jest jasne który - czy ten przygotowany i złożony przez rząd Marka Belki, czy ten poprawiony przez rząd Kazimierza Marcinkiewicza. A pomiędzy nimi są spore różnice.
Dziura na dziurze
Przede wszystkim w projekcie Belki zapisany jest deficyt w wysokości 32,5 mld zł, za to autoprawka mówi o ok. 30,5 mld zł, przy dochodach wyższych o 2,85 mld zł i wydatkach większych o ponad 0,8 mld zł.
W pierwszym projekcie planowano powrót do wyższych stawek akcyzy, co zwiększało dochody państwa, jednak z podwyżki rząd się wycofał (w rezultacie wpływy z tego podatku w autopoprawce są niższe prawie o 780 mln zł). Jest to pierwsza dziura, z którą rząd musiałby się uporać, gdyby wydatki państwa były oparte na pierwotnym projekcie. Ale nie jedyna.