Polityka pozostaje tematem dominującym na rynku walutowym. Ostatnie wydarzenia zdecydowanie zwiększyły prawdopodobieństwo nowych wyborów parlamentarnych, które moim zdaniem wynosi obecnie około 70%. O polityce mówią wszyscy, jednak warto oprócz tego zwrócić uwagę na wzrost awersji do ryzyka na rynku globalnym. Korekta widoczna na globalnych rynkach akcji, zwykle prowadzi do redukcji ekspozycji na rynkach wschodzących.

Istnieją więc warunki do dalszego osłabienia złotego przynajmniej w perspektywie kolejnych dni. Wprawdzie kurs EUR/PLN doszedł do pierwszego istotnego poziomu oporu przy 3,8600, jednak wydaje się, że to nie jest jeszcze koniec wzrostu. Patrząc na strukturę fal z 2005 r. możemy dojść do wniosku, że wzrostowe korekty EUR/PLN znosiły zwykle 50-68% całej fali spadkowej. Przekładając to na kursy, oznaczałoby to poziomy około 3,90-3,9300.

Powinienem tutaj jeszcze zrobić ukłon w stronę analizy fal Elliotta. Dawno się tak nie zdarzało, aby struktura fal na rynku walutowym tak idealnie wpisywała się w tę teorię. Po 5-falowej formacji spadkowej, teraz powinniśmy zobaczyć 3-falową korektę, która doprowadzi notowania do poziomu 3,95-4,00, po czym kurs EUR/PLN powinien powrócić do trendu spadkowego.