Wzrost cen produkcji w grudniu to głównie efekt statystyczny, uważają ekonomiści.
"To głównie efekt bazy - w grudniu 2004 roku mieliśmy duży spadek w ujęciu miesięcznym. Nie oznacza to, że wystąpiły czynniki, które przyspieszyły presję inflacyjną, ze strony czynników popytowych nie ma zagrożenia" - powiedział Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Milllenium.
"Sprzyja temu nadal słaby popyt krajowy i mocny złoty" - dodał.
Zdaniem Piotra Bielskiego z Banku Zachodniego WBK, kolejne miesiące powinny przynieść stabilizację tego wskaźnika.
"W najbliższym czasie dynamika PPI powinna zostać umiarkowana i nie prognozujemy czynników, którą mogłoby ją popchnąć do góry. Powinna ona oscylować w okolicach 1,0-1,5%" - uważa.