Reklama

Supernadzór na cenzurowanym

Instytucjom związanym z rynkiem kapitałowym nie podoba się projekt ustawy o Urzędzie Nadzoru Finansowego. Ich zdaniem, nowy nadzór będzie niesprawny, zbyt drogi i przyniesie więcej szkody niż pożytku.

Publikacja: 20.01.2006 07:27

Dzisiaj upływa termin, jaki resort finansów wyznaczył instytucjom związanym z rynkiem kapitałowym, na przekazywanie uwag do projektu ustawy o Urzędzie Nadzoru Finansowego (UNF). Ta instytucja ma przejąć funkcję regulatora sektora giełdowego, ubezpieczeniowego, emerytalnego, a z czasem - także bankowego. Organizacje skupione w "Porozumieniu dla rozwoju rynku kapitałowego" zdecydowały się na wysłanie wspólnej listy zastrzeżeń. Jest ich sporo.

Lepsze kolegium niż prezes

Opinie, do jakich dotarł PARKIET, wskazują, że nowa ustawa koncentruje się na fizycznym połączeniu trzech istniejących obecnie instytucji: Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych oraz Komisji Nadzoru Bankowego w jedną. Nadzór nad poszczególnymi segmentami rynku byłby jednak sprawowany w dotychczasowy sposób (każda instytucja koncentruje się na swojej części rynku). W projekcie nie ma ani próby wprowadzenia głębszych zmian w sposobie kontrolowania rynku, ani też próby uzyskania efektów synergii z połączenia.

Instytucjom rynku kapitałowego nie podoba się też to, że prezes Urzędu Nadzoru Finansowego nie podlegałby praktycznie żadnej kontroli i byłby nieusuwalny. Organizacje zrzeszone w "Porozumieniu" wolałyby organ kolegialny, który byłby wybierany przez parlament, a którego kompetencje zostałyby zapisane w konstytucji.

Ile to będzie kosztować?

Reklama
Reklama

Co prawda, projekt ustawy mówi, że prezesowi UNF doradzałby specjalny komitet, tyle że w jego skład mają wchodzić między innymi osoby rekomendowane przez Komisję Trójstronną. Tymczasem "Porozumienie" wolałoby tam widzieć osoby delegowane przez instytucje nadzorowane. To ułatwiłoby m.in. pracę nad nowymi przepisami, które - zgodnie z projektem ustawy o UNF - mógłby przygotowywać nowy urząd. Ten pomysł zresztą - aby nadzorca mógł opracowywać nowe przepisy - też nie wszystkim się podoba.

Na dodatek w projekcie nie ma nic o kosztach działania nowej instytucji. Tymczasem będą je ponosić instytucje nadzorowane, które chciałyby zapisania w ustawie maksymalnej wysokości wpłacanych przez nie składek, a także sposobu ich naliczania.

Wreszcie ostatnia grupa postulatów dotyczy tempa integracji KPWiG, KNUiFE, KNB. Część członków porozumienia jest zdania, że wszystkie trzy instytucje powinny być łączone w tym samym czasie, a nie w różnych okresach, tak jak przewiduje to projekt ustawy. Inni, np. bankowcy, mówią, że proponowany termin i tryb łączenia obecnych nadzorów jest wręcz szkodliwy dla ich funkcjonowania.

Upolitycznienie nadzoru

Negatywnie o projekcie ustawy wypowiadają się również przedstawiciele instytucji niezrzeszonych w "Porozumieniu". - Przez dłuższy czas po likwidacji dotychczasowych nadzorów nie tylko nie zostaną zmniejszone biurokratyczne obciążenia nałożone na podmioty nadzorowane, ale wręcz zapanuje chaos - powiedział Reuterowi Zbigniew Mrowiec, były wiceprzewodniczący KPWiG. - Sama koncepcja nie jest obca w Europie i niekiedy się sprawdza. Pozostają jednak pytania o wpływ polityki i o to, czy zachowane zostaną gwarancje obiektywizmu oraz przejrzystości działania nadzoru - dodał Jarosław Dąbrowski, prezes banku Nord/LB.

Jarosław H. Kozłowski,

Reklama
Reklama

przewodniczący KPWiG

- Moim zdaniem, dotychczasowy model nadzoru nad rynkiem finansowym w Polsce sprawdził się i funkcjonuje dobrze, co, oczywiście, nie oznacza, że nie można go zmienić. Decyzję w tej sprawie podejmą politycy - rozstrzygnie ten, kto ma większość w parlamencie. KPWiG nie jest politycznym ciałem i w tej debacie nie będzie uczestniczyć. Natomiast chcemy aktywnie uczestniczyć w dyskusji merytorycznej o kształcie nowego modelu nadzoru. Nie ma co się obrażać na polityków, jeśli podejmą decyzję o zmianie obecnego modelu. Uważam, że interes rynku jest ważniejszy niż osobisty interes przewodniczącego Komisji.

Przemysław Konopka, wiceprezes

Polskiej Izby Pośredników

Ubezpieczeniowych i Finansowych:

- Generalnie uważamy, że konsolidacja organów nadzorów jest wskazana. Dostrzegamy jednak niebezpieczeństwa. Przede wszystkim obawiamy się, że po połączeniu sprawy dotyczące ubezpieczeń i pośredników finansowych zostaną zmarginalizowane - trafią na boczny tor w codziennej działalności nowego urzędu, co nie byłoby dobre dla ubezpieczonych. Stąd też nieprawidłowa wydaje się koncepcja, aby przy powołaniu nowego urzędu nadzoru zlikwidować instytucję Rzecznika Ubezpieczonych. Ponadto, według, nas nadanie prezesowi nowego urzędu prokuratorskich uprawnień naruszałoby dotychczasowy porządek prawny.

Reklama
Reklama

Kto tworzy

"Porozumienie"

W skład "Porozumienia dla rozwoju polskiego rynku kapitałowego" wchodzą: Giełda Papierów Wartościowych, MTS-CeTO, Izba Domów Maklerskich, Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych, Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, Polska Izba Ubezpieczeń, Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitałowych, Rada Depozytariuszy przy Związku Banków Polskich, Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, Stowarzyszenie Narodowych Funduszy Inwestycyjnych, Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami, Związek Banków Polskich i Związek Maklerów i Doradców.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama