Dlaczego kursy akcji rosną tak szybko w ostatnich miesiącach? Wczoraj poznaliśmy fundamentalne uzasadnienie hossy - roczne tempo wzrostu produkcji przemysłowej wyniosło 9,2% i było największe od ponad roku. Nie ma wątpliwości, że gospodarka się rozpędziła. W marcu ub.r. tempo wzrostu produkcji było ujemne. Analitycy mówią o odbudowywaniu się popytu krajowego, co może zapowiadać kontynuację tej pozytywnej tendencji. W tej sytuacji hossa na rynku akcji powinna się utrzymać przynajmniej w pierwszej połowie roku.

W dłuższej perspektywie inwestorzy mogą więc liczyć na zwyżki kursów. Wcale nie oznacza to jednak, że w międzyczasie nie dojdzie do korekty, a nawet przejściowego załamania koniunktury giełdowej. Przykładowo z dzisiejszej perspektywy widać, że październikowa wyprzedaż na rynku nie miała wiele wspólnego z sytuacją makroekonomiczną. Tempo wzrostu produkcji rośnie bowiem nieprzerwanie od sierpnia ub.r. Zaważyła zmiana nastroju na rynkach światowych, która stała się impulsem do realizacji zysków. Tym razem może być podobnie.

Rynek najwyraźniej wkroczył wczoraj w fazę euforycznej zwyżki. Przy tak rozgrzanej koniunkturze bardzo łatwo może dojść do odwrotu kupujących. Jak zwykle w takich sytuacjach prognoza gwałtownej korekty prędzej czy później się sprawdzi, jednak do tego czasu rynek może jeszcze sporo "uciec" w górę. Nie istnieje teraz jedyna optymalna strategia, którą można by polecić wszystkim inwestorom. Powiększanie zaangażowania w akcje jest nadal uzasadnione z punktu widzenia graczy nastawionych na krótkoterminowe i średnioterminowe trendy.

Przy zdyscyplinowanej strategii ograniczania ewentualnych strat zyskują oni szansę na wykorzystanie do maksimum ostatniej - być może najbardziej gwałtownej - fazy trendu wzrostowego. Kupno walorów zdecydowanie należy jednak odradzić obecnie inwestorom długoterminowym. Historia hossy z ostatnich trzech lat jednoznacznie pokazuje, że lepiej było akumulować akcje przy większych korektach WIG20 (z zamiarem ich trzymania przez dłuższy czas), niż kupować na tak rozgrzanym rynku.