Czwartkowa sesja nie zmieniła obrazu rynku złotego. Po wyprzedaży z ostatnich dni, w czasie której euro podrożało prawie o 10 groszy, a dolar o ponad 7 groszy, wczoraj inwestorzy przystąpili do realizowania zysków. W ciągu dnia euro spadło do 3,83, ale do końca dnia zdołało te straty odrobić. Wszystko więc wskazuje na to, że będziemy świadkami testowania bariery w okolicy 3,87 zł, związanej z jesiennymi dołkami. Zwolennicy wspólnej waluty mają spore szanse na przebicie tej bariery, co wskazywałoby na dalsze osłabienie złotego. Wczoraj pod koniec dnia euro kosztowało 3,856 zł.
Grudniowy dołek, leżący nieco poniżej 3,2 zł zatrzymał zwyżkę USD/PLN. Odbicie od tej bariery było symboliczne, co podtrzymuje zagrożenie jej przełamaniem. Mniej więcej na tej samej wysokości przebiega linia dwumiesięcznego spadku, więc wyjście ponad 3,2 zł stałoby się silnym sygnałem kupna dolara. Dopóki opór nie zostanie sforsowany, trzeba liczyć się z powrotem dolara do zniżek.
Na rynku EUR/USD od dwóch tygodni trwa konsolidacja na wysokości 1,21. Z jednej strony wykres tej pary walut pokonał silny opór w postaci linii trendu, biegnącej po szczytach z marca i września 2005 r., z drugiej pozostaje poniżej 61,8-proc. zniesienia wrześniowo-listopadowego spadku. W tej sytuacji dopiero opuszczenie obszaru 1,2-1,22 będzie stanowić sygnał do trwalszego i mocniejszego ruchu.