Duże zaniepokojenie (choć krótkotrwałe) musiały wzbudzić wśród emerytów i rencistów w sobotę, 14 stycznia, słowa, które padły w Sejmie. Zaniepokojenie to bynajmniej nie było związane z całym zamieszaniem wokół ustawy budżetowej na 2006 rok, której drugie czytanie w tym dniu właśnie się odbywało, ani też z doniesieniami na temat prowadzonych rozmów koalicyjnych pomiędzy ugrupowaniami, które - jak się wydawało jeszcze do niedawna - o takiej koalicji nawet nie będą chciały myśleć. Otóż niepokój wywołało stwierdzenie, że zapowiadana na 2006 rok waloryzacja emerytur i rent może nie nastąpić. Czy rzeczywiście były podstawy, aby taka wątpliwość się pojawiła?
Powszechnie wiadomo, że waloryzacja uzależniona jest od poziomu wzrostu cen w gospodarce. W sobotę 14 stycznia nie był jeszcze znany wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych za 2005 rok. Rynek dysponował jedynie prognozami, które wskazywały na wzrost inflacji w grudniu 2005 roku (i tym samym na tzw. inflację na koniec roku) na poziomie ok. 0,8% w stosunku do grudnia poprzedniego roku i inflację średnioroczną na poziomie 2,1%. Dane dokładne i oficjalne GUS opublikował dwa dni później - w poniedziałek 16 stycznia. Okazało się tym samym, że ekonomiści nie pomylili się zbytnio w swoich oczekiwaniach. Wskaźnik CPI w ujęciu grudzień do grudnia wyniósł 0,7%, średnioroczny zaś dokładnie 2,1%.
Zgodnie z ustawą o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych "emerytury i renty podlegają okresowej waloryzacji od 1 marca roku kalendarzowego następującego po roku kalendarzowym, w którym wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w okresie od roku kalendarzowego, w którym była przeprowadzona ostatnio waloryzacja, wynosi co najmniej 5%". Otóż ostatnia waloryzacja przeprowadzona została w 2004 roku. A zatem, zgodnie z zacytowanym wyżej zapisem, do obliczeń jako pierwszy wskaźnik inflacji średniorocznej (o czym ustawa jasno nie mówi) musi być wzięty właśnie ten z 2004 roku (dla przypomnienia średnioroczny wskaźnik CPI wyniósł wtedy 3,5%). Kolejny wskaźnik CPI to ten opublikowany w ostatni poniedziałek, a więc 2,1%. Po skumulowaniu, tj. wymnożeniu przez siebie tych dwóch wielkości, otrzymujemy wskaźnik waloryzacji na poziomie 5,7%. Jest to wynik znacząco przekraczający ustawowe 5%. Już na tej podstawie śmiało można stwierdzić, że zgodnie z obowiązującym prawem waloryzacja musi w roku 2006 nastąpić. Jeśli więc w sobotę 14 stycznia do obliczeń wskaźnika waloryzacji przyjęte zostałyby prognozy wzrostu cen, już wtedy przekroczyłyby on owe 5%, a emeryci i renciści nie musieliby się denerwować.
To jednak nie koniec historii. Ustawa mówi dalej, że wskaźnikiem waloryzacji jest tak naprawdę wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów. Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem (czyli ten ogłoszony przez GUS 16 stycznia) brany jest pod uwagę tylko wtedy, gdy jest wyższy od wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów. Jak wskazują dotychczasowe dane, tj. dane za 2004 rok i za okres od stycznia do listopada 2005 roku, wskaźnik cen towarów i usług gospodarstw domowych emerytów i rencistów był wyższy od wskaźnika CPI ogółem o odpowiednio 0,3 punktu procentowego w 2004 roku i 0,5 punktu procentowego w okresie styczeń-listopad 2005 roku (wskaźnik za cały 2005 rok GUS opublikuje za kilka dni). A więc to właśnie wzrost cen towarów i usług w gospodarstwach emerytów i rencistów rząd zobowiązany jest przyjąć do ustalania wskaźnika waloryzacji świadczeń emerytalno-rentowych. Jak wszystko wskazuje, będzie on wyższy od wyliczonego na podstawie ogólnego wskaźnika CPI. Emeryci i renciści nie mają się więc czego obawiać - zapowiadana waloryzacja świadczeń nastąpi.
Kolejne pytanie, jakie można sobie zadać, brzmi: o ile tak naprawdę emerytury i renty wzrosną? Niestety, na razie trudno na nie udzielić odpowiedzi. "Prawdziwy" wskaźnik powinien być znany najpóźniej 15 lutego, gdyż zgodnie z ustawą musi być podany przez ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego w formie komunikatu (w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej "Monitor Polski") co najmniej na 14 dni roboczych przed najbliższym terminem waloryzacji. Po raz pierwszy na wskaźnik ten będzie wpływać także realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia, o czym mówi znowelizowana ustawa o emeryturach i rentach z FUS z 28 lipca 2005 roku. Jednakże zwiększenie wskaźnika waloryzacji ponad wskaźnik cen musi być negocjowane w ramach trójstronnej komisji do spraw społeczno--gospodarczych, a jeśli w wyniku tych negocjacji nie nastąpi uzgodnienie stanowiska, zwiększenie wskaźnika waloryzacji określa Rada Ministrów w drodze rozporządzenia.