Przez ponad dwa lata stopę inflacji udawało się w Szwecji utrzymywać poniżej docelowego poziomu banku centralnego. Ostatnio jednak rośnie ona w wyniku znaczącego zwiększania wydatków zarówno przez konsumentów, jak i przez przedsiębiorstwa. Są też oznaki poprawy sytuacji na rynku pracy, po trzech latach stagnacji, co zapowiada przyspieszenie wzrostu płac.

Produkt krajowy brutto Szwecji ma w tym roku wzrosnąć o 3,2%, w porównaniu z 2,4% w ub.r. Inflacja ma zbliżyć się do 2-proc. poziomu docelowego banku centralnego. Takie są jego prognozy opublikowane 2 grudnia ub.r. W piątek Riksbank zapowiedział możliwość podniesienia tych prognoz. W grudniu stopa inflacji wyniosła w stosunku rocznym 1,2%, najwięcej od ponad roku. Od września 2003 r. inflację w Szwecji udawało się utrzymywać poniżej 2% przede wszystkim dzięki taniejącej żywności. Jej sprzedawcy cenami walczą z konkurencją sieci dyskontowych, takich jak niemiecki Lidl, które niedawno weszły na tamtejszy rynek.

Koniunktura gospodarcza wyraźnie poprawiła się w Szwecji po tym, jak w czerwcu ub.r. Riksbank obniżył podstawową stopę procentową z 2 do 1,5%. Spowodowało to boom wydatków konsumpcyjnych i rekordowy wzrost cen mieszkań. Zwiększyły się też wydatki spółek, dzięki poprawie ich wyników finansowych.

Uzasadniając piątkową decyzję Riksbank wymienił też lepsze prognozy dla rynku pracy. Stopa bezrobocia spadła w grudniu do 5,2, z 5,4% w listopadzie. Wcześniej bezrobocie rosło z 4% w 2002 r., do 5,7% w lutym 2004 r., gdyż czołowe szwedzkie spółki, takie jak Electrolux, przenosiły produkcję za granicę w celu obniżenia kosztów.

JPMorgan prognozuje, że do końca roku podstawowa stopa procentowa wzrośnie w Szwecji do 2,75%, przy czym kolejnej podwyżki amerykański bank spodziewa się już w lutym.