Reklama

Grupa Kęty przeceniona o 9,2%

- O 9,2%, do 123,5 zł, spadł wczoraj kurs Grupy Kęty na pierwszej sesji po wznowieniu notowań po pożarze. - Firma podtrzymuje chęć wypłaty dywidendy i przejęcia spółek z branży. - Już w połowie roku może mieć odbudowany częściowo park maszynowy.

Publikacja: 24.01.2006 06:20

W poniedziałek właściciela zmieniło ponad 72 tys. akcji Grupy Kęty. To najwyższy wolumen od 15 grudnia 2005 r. Kurs spadł do najniższego poziomu od miesiąca. W piątek notowania były zawieszone, ponieważ w czwartek wieczorem w Zakładzie Opakowań w Kętach (należącym do Grupy Kęty) wybuchł groźny pożar. Straty szacowane są na 30-50 mln zł. Obiekt i majątek, które się w nim znajdowały, były ubezpieczone. W hali było 5 drukarek do nadruku metodą rotograwiurową, w tym trzy to nowoczesne maszyny. Zarząd spółki szacuje, że z powodu pożaru tegoroczny zysk z działalności operacyjnej grupy może być niższy o około 20 mln zł.

Co z klientami, dywidendą,

przejęciami?

- Będziemy robić wszystko, żeby utrzymać klientów. Będziemy m.in. zlecać produkcję innym zakładom konkurencyjnym i jak najszybciej odbudowywać zdolności u siebie. Nie jesteśmy w stanie oszacować, ilu klientów stracimy. Być może jakąś część mniejszych firm, która szybciej potrzebuje towaru. Duże koncerny międzynarodowe powinno nam się udać zatrzymać. Potwierdziły, że nadal będą z nami współpracować na takich samych zasadach, jak dotychczas - powiedział Adam Piela, który od początku stycznia jest dyrektorem finansowym Grupy Kęty. Jego zdaniem, skutki finansowe pożaru nie wpłyną na zmianę polityki dywidendowej firmy. - Tak jak wcześniej zapowiadaliśmy, do 50% skonsolidowanego zysku netto Grupy Kęty zarząd może rekomendować na wypłatę dywidendy. Jedynie duża akwizycja mogłaby wpłynąć na zmianę tej polityki - poinformował dyrektor Piela. Dodał, że rozmowy w sprawie przejęcia firm trwały i trwają nadal. Podkreślił, że spółka nie chce kupować podmiotów działających w segmencie opakowań giętkich.

Zakup nowych drukarek

Reklama
Reklama

Firma jak najszybciej chce odbudować moce produkcyjne. - Od piątku trwają rozmowy z dostawcami. Jeszcze w pierwszym półroczu powinny być pierwsze nowe drukarki - stwierdził dyrektor Piela. Dodał, że jeszcze nie wiadomo, czy wszystkie maszyny, które były z zakładzie, nie nadają się do użytku. - Spodziewamy się, że ubezpieczenie pokryje koszty zakupu drukarek. Nie możemy w tej chwili oszacować, ile będziemy musieli ewentualnie dopłacić, bo jesteśmy dopiero w trakcie rozmów z producentami. Wydaje nam się, że straty wywołane pożarem mogą sięgać środka przedziału, o którym informowaliśmy, czyli 40 mln zł. Jeżeli uda się odzyskać część urządzeń, będzie to bliżej 30 mln zł - oszacował Adam Piela.

Jakie wyniki

Według prognoz, skonsolidowany wynik netto Grupy Kęty w 2005 r. wyniósł około 88 mln zł. A jaki będzie w tym roku? - Na początku lutego zarząd przedstawi zmodyfikowaną strategię rozwoju oraz prognozę wyników finansowych i założenia do niej. Kwota około 20 mln zł, która - jak uważamy - obniży tegoroczny wynik z działalności operacyjnej, prawie w całości może się przełożyć na zmniejszenie zysku netto - powiedział dyrektor Piela. Jego zdaniem, perspektywy na ten rok, zwłaszcza na rynku krajowym, są dobre. - Planowana jest rozbudowa autostrad i spodziewana jest dobra koniunktura w budownictwie. Ten rynek to jeden z głównych odbiorców naszego segmentu wyrobów wyciskanych i systemów aluminiowych - przypomniał. Według dyrektora Pieli, największy wzrost cen aluminium - podstawowego surowca do produkcji, rynek ma już za sobą. W tym roku może wystąpić nawet mała korekta cen.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama