Po piątkowych spadkach w USA niskie otwarcie na rynku kontraktów terminowych nie było wielkim zaskoczeniem - większość inwestorów liczyła się z taką możliwością, niewiadomą pozostawało zachowanie się notowań w trakcie sesji. Biorąc pod uwagę relatywnie wysokie poziomy oraz coraz większą liczbę sygnałów zwiastujących wystąpienie silniejszej korekty można było wnioskować, że strona podażowa ma wyśmienitą okazję do rozpoczęcia realizacji korekty. Ostatecznie okazało się jednak, że popyt po raz kolejny wyszedł obronną ręką i przez większą część sesji obserwowaliśmy systematyczny wzrost notowań. Ostatecznie kontrakty terminowe zakończyły dzień niewielkim plusem.

Z technicznego punktu widzenia wczorajsza sesja pokazała, że strona popytowa jest naprawdę silna. Na wykresie powstała kolejna długa biała świeca, a niskie otwarcie zostało z premedytacją wykorzystane jako okazja do taniego kupna. Mimo wszystko kurs kontraktów nie przebił się ponad 2940 pkt - takie zachowanie stanowiłoby wyraźny sygnał powrotu do trendu wzrostowego. W obecnych okolicznościach cały czas pozostają aktualne dwa scenariusze. Po pierwsze, wybicie górą poza wspomniany opór otwiera drogę do nowych rekordów. Po drugie, przełamanie wsparcia na wysokości około 2780 pkt i rozpoczęcie silniejszej korekty.

Wskaźniki technicznie informują o bardzo silnym wykupieniu rynku, ostrzegając tym samym przed korektą. Na niektórych wskaźnikach powstały nawet sygnały sprzedaży - rynek na razie ignoruje te informacje, a strona popytowa demonstruje swoją siłę. Pytanie, jak długo będzie jeszcze dmuchany balon, pozostaje cały czas otwarte.