We wtorek napisaliśmy, że zmienione kryteria zawierania transakcji pakietowych, które zaczęły obowiązywać z wejściem w życie nowego regulaminu Giełdy Papierów Wartościowych, budzą zastrzeżenia środowiska maklerskiego. Niektórzy brokerzy zarzucili giełdzie, że starając się zachować jak najwyższe przychody, wprowadza zmiany, które mogą niekorzystnie odbić się na płynności rynku. Giełda je odpiera. Nie ukrywa jednak, że modyfikacja zasad zawierania transakcji pakietowych jest odpowiedzią na większe możliwości zawierania transakcji przez brokerów poza rynkiem regulowanym, które stwarza nowe prawo rynku kapitałowego.

- Zasada koncentracji obrotu na rynku regulowanym przestała obowiązywać. Rynek stwarza nowe możliwości zawierania transakcji poza giełdą. Nie widzę uzasadnienia, dlaczego giełda nie miałaby podejmować działań dostosowujących swoją ofertę do nowych wyzwań i rozwiązań, zwłaszcza że są to rozwiązania dające rynkowi większe możliwości - twierdzi Adam Maciejewski, dyrektor Działu Notowań i Rozwoju Rynku GPW.

Jego zdaniem, giełda daje praktycznie maksymalną przejrzystość, a transakcje pozagiełdowe zawierane na podstawie umów cywilnoprawnych tego nie gwarantują. - Takie transakcje są w zasadzie zupełnie nieprzejrzyste - uważa.

Środowisko maklerskie w sprawie transakcji pakietowych nie mówi jednym głosem. Nowych kryteriów nie obawia się Witold Stępień, prezes Domu Maklerskiego Banku Handlowego. - Im mniejsze ograniczenia, tym lepiej. Ostatecznie to i tak rynek zdecyduje, które rozwiązania się przyjmą - twierdzi.