Na perspektywy złotego warto spoglądać z dwóch punktów widzenia. Z jednej strony mamy bardzo dobre nastroje na rynkach wschodzących i w regionie. Waluty krajów, takich jak Brazylia, Meksyk czy Turcja konsekwentnie zyskują od kilku dni. Supersilne są korona czeska i słowacka, które wczoraj osiągnęły rekordy mocy do euro na poziomach 28,27 oraz 37,17.
Bardzo ciekawe jest pytanie o przyczyny siły forinta, ignorującego słabe fundamenty gospodarcze oraz ryzyko polityczne przed wiosennymi wyborami na Węgrzech. Odpowiedź na nie będzie po części sugestią co do perspektyw złotego. Dopóki globalny kapitał wykazuje skłonność do poszukiwania wysokiej stopy zwrotu kosztem podwyższonego ryzyka, otoczenie zewnętrzne sprzyja złotemu. Drugi punkt widzenia to sytuacja makroekonomiczna i polityczna w kraju. Fundamenty gospodarcze są bardzo dobre (rozsądny wzrost gospodarczy przy niskiej inflacji) i z tej strony w najbliższym czasie nie widzę zagrożeń dla naszej waluty.
Może to staje się nudne, ale w krótkim i średnim terminie kluczowy będzie rozwój sytuacji na scenie politycznej. Scenariusz wcześniejszych wyborów oznaczałby przełamanie przez EUR/PLN oporu 3,86 i głębszą korektę w trendzie spadkowym kursu. Brak wcześniejszych wyborów zaowocowałby przełamaniem 3,80 i atakiem na 3,75. Aktualnie obstawiam drugi scenariusz.
Tekst wyraża osobiste poglądy autora