Po trzech dniach spadków wczoraj wreszcie zwyżki zagościły na europejskich giełdach. O 1,74% wspiął się niemiecki DAX, który dzień wcześniej znalazł się na poziomie najniższym od ponad miesiąca. 1,25% zyskał londyński FTSE-100, a 0,90% paryski CAC-40.
O dobrych nastrojach inwestorów w Niemczech i w innych krajach Starego Kontynentu zdecydowała w dużej mierze publikacja wskaźnika mierzącego zaufanie niemieckich przedsiębiorców do gospodarki. Indeks IFO, bo o nim mowa, znalazł się na poziomie najwyższym od pięciu lat, bijąc najśmielsze prognozy ekspertów. Przy okazji rząd Niemiec podniósł prognozy wzrostu gospodarczego, a kilka spółek zza Odry opublikowało wyniki finansowe lepsze od oczekiwań rynku.
Powyżej prognoz skoczył m.in. zysk SAP, niemieckiego producenta oprogramowania dla biznesu. Kurs o ponad 9% - najmocniej od 2,5 roku - wywindowały jednak głównie zapowiedzi zwiększenia sprzedaży licencji na oprogramowanie aż o 17% w tym roku. Z powodu lepszych wyników finansowych wzrosły też m.in. notowania Hugo Bossa i BMW. W Hiszpanii po publikacji raportu kwartalnego dużym popytem cieszyły się akcje Banco Bilbao Vizcaya Argentaria. Jeśli chodzi o branżę bankową, w kręgu zainteresowania znalazł się też niemiecki Commerzbank, o którym mówi się, że może stać się celem przejęcia ze strony brytyjskiego Barclaysa. Akcje Commerzbanku rosły przejściowo o ponad 5%.
Na trzecią z rzędu sesję lekkich zwyżek głównych indeksów liczono natomiast za Atlantykiem. Nastroje inwestorów z Wall Street poprawił ostatnio m.in. spadek cen ropy naftowej, a także solidne sprawozdania finansowe niektórych firm. Wczoraj lepsze kwartalne wyniki przedstawił m.in. Colgate-Palmolive. Kurs koncernu rósł o przeszło 3%. Notowania wielu spółek szły jednak w dół - w tym z branży budowlanej, której zaszkodziły informacje o najniższym od dwóch lat poziomie sprzedaży nowych domów. Straciły m.in. walory Home Depot.
Do 22.00 średnia przemysłowa Dow Jones spadła o 0,01%, a technologiczny wskaźnik Nasdaq Composite stracił 0,31%.