Wczoraj przed warszawskim sądem rejonowym odbyła się rozprawa ugodowa z powództwa holenderskiej firmy Achmea Association, głównego udziałowca (46,1%) Eureko, inwestora branżowego PZU. Holendrzy domagali się od Skarbu Państwa 600 mln euro odszkodowania jako rekompensaty za straty, które ponieśli w wyniku zablokowania przez Polskę prywatyzacji PZU, co w konsekwencji doprowadziło do zarzucenia planów debiutu giełdowego Eureko.

Roszczenia to efekt korzystnego dla Eureko orzeczenia Trybunału Arbitrażowego w Brukseli w sprawie niedotrzymywania przez Polskę postanowień o ochronie inwestycji. Prawnicy Achmei liczyli, że - podobnie jak w przypadku Eureko (domaga się ok. 1,6 mld euro) - Skarb Państwa podejmie rękawicę i zdecyduje się na negocjowanie warunków ugody.

Nic z tego. Zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami, pełnomocnik MSP Piotr Rodkiewicz, dyr. departamentu zastępstwa procesowego, choć pojawił się na rozprawie, niewiele miał do przekazania. - Oświadczam, że Skarb Państwa odmawia zawarcia ugody - poinformował przeciwników i sąd.

Powodów jest kilka. Skarbu Państwa i Achmeę nie łączy żaden "stosunek zobowiązaniowy". Ponadto Achmea, żądając rekompensaty, powołuje się na ciągle nierozstrzygnięty spór, jaki toczy się pomiędzy Eureko i Polską przed Trybunałem Arbitrażowym, bo chociaż sędziowie orzekli o naszej przewinie, to wyrok został zaskarżony, a ponadto nie ustalono wysokości odszkodowania. Nawet jeśli Eureko wygrałoby w pełni arbitraż, to przecież wypłacenie odszkodowania tej spółce pokrywa również straty, jakie ponieśli jej akcjonariusze, w tym Achmea. Ponadto Holendrzy nie podali, jak wyliczyli straty.

Willem van Duin, członek zarządu Achmei Association, po zakończeniu rozprawy nie krył rozczarowania. - Wolelibyśmy rozstrzygnąć spór w formie ugody. Trudno. W najbliższym czasie złożymy analogiczny pozew do holenderskiego sądu, ponieważ szkoda Achmei została poniesiona w Holandii - powiedział.