Greenspan Associates - tak według doniesień amerykańskich mediów ma się nazywać nowe przedsięwzięcie. Będzie mieć siedzibę w Waszyngtonie i powstanie wkrótce po tym, jak 79-letni Greenspan ustąpi z fotela prezesa Rezerwy Federalnej z końcem stycznia.

Do nowej firmy odchodzący prezes zabierze Michelle Smith, która od czterech lat oficjalnie pełni w Rezerwie Federalnej funkcję dyrektora ds. komunikacji. Nieoficjalnie jest szefową gabinetu Greenspana, dba o jego relacje z opinią publiczną, mediami i politykami. Smith będzie jednym z pierwszych pracowników Greenspan Associates.

Konsulting to dla Greenspana nie pierwszyzna. Jeszcze przed trzydziestką został jednym z szefów działającej w Nowym Jorku firmy doradztwa gospodarczego Townsend-Greenspan & Co. Był z nią związany aż do czasu objęcia fotela prezesa Fedu w 1987 r., wyłączając jedynie czteroletnią przerwę (1974-1977) na przewodniczenie Radzie Doradców Ekonomicznych prezydenta Geralda Forda. Wielcy amerykańskiego biznesu polubili wówczas Greenspana, usadawiając go w radach nadzorczych m.in. takich spółek, jak koncern aluminiowy Alcoa czy bank JP Morgan. Późniejszy prezes Fedu zbierał doświadczenie, a przy okazji zarabiał wielkie pieniądze. Jego majątek jest szacowany na wiele milionów dolarów.

Greenspan po przekazaniu obowiązków następnemu szefowi amerykańskiego banku centralnego Benowi Bernanke chce też napisać książkę i udzielać wykładów. Mówi się, że wejdzie do ekskluzywnego grona prelegentów kasujących sześciocyfrowe - licząc w dolarach - kwoty za jedno wystąpienie.