Reklama

Ten żywioł daje się oswoić

Z Jakubem Zabłockim, prezesem DM X-Trade Brokers, rozmawia Krzysztof Stępień

Publikacja: 27.01.2006 08:06

Jakie czynniki determinują zainteresowanie polskich inwestorów foreksem?

Kwestia podstawowa to wielkość, dynamika i płynność rynku - forex to miejsce, gdzie inwestorzy generują zyski, nie czekając na trend wzrostowy. Tutaj zarabia się codziennie. Druga równie istotna sprawa to prosty sposób wejścia na ten rynek i efektywne instrumenty. Niegdyś forex dostępny był tylko dla dużych graczy i instytucji. Teraz, dzięki platformom inwestycyjnym, staje się dostępny dla osób indywidualnych. Nie bez znaczenia są także instrumenty inwestycyjne, którymi się handluje - kontrakty na różnice cen (CFD), walut - mniej skomplikowane od klasycznych pochodnych typu futures, odnoszące się wprost do cen i kwotowań rzeczywistych. Dzięki wykorzystaniu dźwigni finansowej, pozwalają na ekspozycję na rynku znacznie większą niż wynikałoby z kwoty posiadanych zasobów. Dotyczy to również rynków towarowych i indeksów giełdowych - ten sam mechanizm pozwala inwestować w ropę, złoto i S&P 500.

Jak określiłby Pan profil inwestora, który ma największe szanse osiągnąć sukces w spekulacji walutą? Czy trzeba mieć do tego specjalne predyspozycje?

Spekulacja to jeden z aspektów inwestycji walutowych - znaczący, ale nie jedyny. Hedging również pozostaje w kręgu zainteresowań inwestorów. Każde działanie związane z inwestowaniem wymaga wiedzy i dyscypliny. Bez tych fundamentów nie można mówić o inwestowaniu, ale o hazardzie. Forex to propozycja inwestycyjna dla osób, które chcą i lubią podejmować samodzielne decyzje, brać na siebie odpowiedzialność i myślą o finansowym wymiarze swojej przyszłości. Zwykle na foreksie odnajdują się osoby, dla których giełda jest zbyt wolna i mało dynamiczna, które na rynkach regulowanych się nie realizują. To jakby drugi stopień wtajemniczenia - ci, którzy po przełomie lat 90. w bólach odkrywali dla siebie rynki kapitałowe i giełdę, po roku 2000, w trakcie bessy internetowej, znaleźli forex i nowe formy inwestycyjne. Teraz inwestorzy coraz częściej świadomie dokonują wyboru już na początku drogi.

Jakie są najskuteczniejsze metody analizowania zachowań kursów walutowych?

Reklama
Reklama

Rynek walutowy to fragment większej całości rynku finansowego. Nie ma tu żadnej magii. Mamy dwie szkoły analityczne, są one komplementarne - techniczna i fundamentalna, z uwzględnieniem całego kontekstu makroekonomicznego. Wiele zależy od przyjętych założeń inwestycyjnych. Inaczej do analizy będzie podchodził daytrader, inaczej osoba o horyzoncie długofalowym. Jak zawsze wiedza, w połączeniu z praktyką, dają najlepsze rezultaty.

Czy wysoka dźwignia finansowa, związana z instrumentami walutowymi, nie jest pułapką dla inwestorów? W jak dużym stopniu jest przez nich wykorzystywana? Jaki odsetek "gra na maksa", angażując w transakcje cały kapitał?

Dźwignia to znakomite narzędzie, które pozwala inwestować w większej skali niż wynikałoby to z posiadanych środków. Czasem jednak rzeczywiście daje poczucie złudnej siły. Nie jest barierą czy pułapką, ale raczej wsparciem, pomocą - właśnie dźwignią, lewarem - dzięki któremu można więcej. Warto traktować ją jako integralny element instrumentu finansowego, a nie dodatek do przyzwyczajeń z rynku kasowego, bo wtedy może być balastem. Ten żywioł daje się oswoić. W przypadku kontraktów CFD jest wykorzystywana stale, choć w różnej skali, zależnie od celów inwestycyjnych i temperamentu inwestora.

Jakie rady można dać osobie, która chciałaby spróbować swoich sił w inwestowaniu na rynku walutowym, a nie miała z tym wcześniej do czynienia?

Praktyka i wiedza czyni mistrza. Z inwestycjami na rynkach walutowych nie jest inaczej. Każda forma zabaw inwestycyjnych na sucho, która pozwala wykorzystywać wirtualne pieniądze i dane rzeczywiste, jest ważną namiastką prawdziwych inwestycji. Nasza procedura zakładania rachunku inwestycyjnego wręcz obliguje do skorzystania z rachunku demonstracyjnego, która pozwala przetestować nawyki, poznać instrumenty i odkryć tak naprawdę siebie. Deklaracje typu "chcę, to znaczy, że mogę" są na platformie demo łatwe do zweryfikowania, dając realne podstawy do decydowania, czy inwestować na szybkim rynku walutowym, czy nie podejmować tego wyzwania. Ważne, żeby spróbować w świecie wirtualnym, a dobre doświadczenia przenieść do świata rzeczywistego.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
Reklama

41% tylu inwestorów zyskało na transakcjach na instrumentach pochodnych na waluty, indeksy i towary (tak inwestowali klienci domu maklerskiego X-Trade Brokers)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama