Reklama

Forex czeka na bessę

Mimo że minął już okres pierwszej fascynacji graczy rynkiem walutowym, to brokerzy foreksowi twierdzą, że notują stały napływ klientów. Ich zdaniem, szansą może okazać się ewentualna bessa na rynku akcji - bo na foreksie pojęcie bessy nie istnieje.

Publikacja: 27.01.2006 10:03

- Rynek jest już stosunkowo nasycony, działa na nim duża liczba podmiotów. Z tego względu nie oczekuję tak szybkiego rozwoju rynku, jak w pierwszych latach jego istnienia w Polsce - uważa Jakub Zabłocki, prezes X-Trade Brokers, jednej z firm oferujących internetową platformę handlu na światowym rynku walutowym. Okres pierwszego zafascynowania inwestorów foreksem przypadł na słabą koniunkturę na GPW. Po wielkiej bessie w latach 2000-2002 kursy akcji dotknęły dna, ale na hossę trzeba było poczekać aż do połowy 2003 r. W międzyczasie indeksy akcji podlegały wahaniom w dół i w górę, a inwestorzy mieli spore problemy, by zarobić w tej sytuacji pieniądze na giełdzie. Tymczasem forex zachęcał graczy możliwością spekulacji na różnych instrumentach jednocześnie oraz dużą dźwignią finansową.

Rynek małych graczy

Od połowy 2003 r. sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Ubiegły rok był kolejnym już rokiem silnej hossy na rynku akcji. WIG20 urósł o ponad 35%. Czy w tej sytuacji forex nie przestał być już tak atrakcyjny dla inwestorów? - Hossa na rynku akcji faktycznie w pewnym stopniu zmniejsza zainteresowanie foreksem. Inwestorów przyciągają wysokie stopy zwrotu z akcji. Zależność ta działa też jednak w drugą stronę - w razie bessy ponownie może wzrosnąć zainteresowanie foreksem - sądzi J. Zabłocki. Podobnie uważa Marek Nienałtowski, ekonomista TMS Brokers, który wskazuje, że w okresie wielkiej bessy na światowych rynkach akcji w latach 2000-2002 znacznie wzrosły obroty na foreksie. Problemem w obiektywnej ocenie rozwoju rynku jest brak zbiorczych statystyk na temat liczby klientów, wielkości zainwestowanych kapitałów czy też udziału poszczególnych platform w rynku.

Jak wynika z wypowiedzi brokerów, zdecydowaną większość ich klientów stanowią inwestorzy indywidualni. W Forex-Desk (broker wprowadzający amerykańskiego CMS) stanowią oni aż 98% wszystkich klientów, w TMS ok. 90%. Wśród nich przeważają gracze krótkoterminowi - spekulujący w perspektywie najwyżej kilku tygodni. - Większość początkujących inwestorów gra w krótkim horyzoncie czasowym (kilka-kilkanaście pozycji dziennie). Takich inwestorów jest przynajmniej 50%. Najskuteczniejsi gracze zajmują pozycje na okres od kilku do kilkudziesięciu godzin - informuje Sylwester Majewski z Forex-desk. Długoterminowe strategie na foreksie nastawione na wielomiesięczne trendy to raczej rzadkość.

Pod lupą KPWiG

Reklama
Reklama

Ubiegły rok przyniósł spore zmiany na rynku platform foreksowych. Część brokerów uzyskała od Komisji Papierów Wartościowych i Giełd licencje maklerskie. Obecnie w formie domu maklerskiego działają trzy firmy związane z rynkiem walutowym - TMS Brokers, WGI (Warszawska Grupa Inwestycyjna) oraz X-Trade Brokers. Ich działalność podlega nadzorowi KPWiG. Nie jest natomiast jasna sytuacja prawna wielu pozostałych brokerów foreksowych. Część z nich została w ub.r. oskarżona przez KPWiG o łamanie prawa, gdyż nie posiadają licencji maklerskich. Sprawą zajęła się prokuratura i to od niej zależy, czy umorzy śledztwa czy może skieruje akty oskarżenia do sądu. Niewykluczone że część brokerów z "czarnej listy" Komisji zdecyduje się złożyć wnioski o licencję, tak więc liczba platform foreksowych działających w formie domu maklerskiego może się powiększyć.

Bez względu na to poza nadzorem KPWiG i tak pozostaną firmy foreksowe działające za granicą. Niektóre z nich (np. amerykańska Oanda) nawet nie mają swoich przedstawicieli w Polsce. Z punktu widzenia inwestorów najważniejsze jest to, na ile wiarygodne są tego rodzaju firmy i czy np. podlegają kontroli odpowiednich organów nadzoru w swoich krajach (np. CFTC i NFA w Stanach Zjednoczonych).

Ulubione waluty inwestorów- Królem rynku jest eurodolar. Około 60% wszystkich transakcji zawieranych jest właśnie na tej parze walutowej - twierdzi J. Zabłocki z X-Trade. Jak dodaje, popularnością cieszą się także pary uwzględniające dolara i inne główne światowe waluty (funta brytyjskiego, franka szwajcarskiego i jena). Łącznie handel tymi czterema parami sięga 85-90% wszystkich transakcji wykonywanych za pośrednictwem X-Trade. Eurodolar stanowi też ponad połowę transakcji na platformie CMS (Forex-Desk). Analitycy nie są zgodni, co czeka tę parę walutową w tym roku. TMS Brokers prognozuje, że rok upłynie pod znakiem stopniowego osłabienia dolara, w wyniku czego kurs EUR/USD wzrośnie na koniec roku do 1,30 USD. Innego zdania są analitycy Forex-Desk i CMS, którzy prognozują, że do osłabienia amerykańskiej waluty może dojść dopiero pod koniec roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama