Hossa dała zarobić
Podobnie jak w roku ubiegłym, także w bieżącym zauważalnym trendem będzie konwersja depozytów na fundusze. Inaczej jednak, szczególnie w drugiej połowie roku, rozłożyć się może struktura wpłat do poszczególnych rodzajów funduszy. Wszystko zależeć tu będzie od sytuacji na giełdzie. 2005 rok należał bez wątpienia do funduszy o zwiększonym ryzyku, a więc do tych, które inwestują znaczną część posiadanych pieniędzy w papiery spółek giełdowych. Ci, którzy w ubiegłym roku zaryzykowali kupując jednostki inwestycyjne funduszy akcji, zakończyli 2005 rok z tarczą. Lider polskiego rynku TFI Arka BZWBK Akcji dał roczny zysk bliski 40%. Oczywiście taki wynik to rezultat hossy na warszawskiej giełdzie i właściwie przez zarządzających skonstruowanego portfela. Nie wolno nam zapomnieć jednak, że był to (i jest) portfel o zwiększonym ryzyku.
Obecnie analitycy przewidują, że w tym roku stopy zwrotu z inwestycji w walory spółek z GPW będą niższe niż w 2005 roku. Według uśrednionych prognoz indeksy na warszawskiej giełdzie wzrosną prawdopodobnie o ok. 10-15%. Piotr Przedwojski, zarządzający funduszami akcyjnymi Arka w BZ WBK AIB TFI, w rozmowie z "Rzeczpospolitą" powiedział: - Nie zamierzamy zmieniać tego, co jest dobre. Chcemy kontynuować politykę inwestycyjną, polegającą na kupowaniu niedowartościowanych spółek. Na razie przyrost aktywów nie przeszkadza w realizacji takiej polityki. Pytany o zagrożenia hossy na giełdzie odpowiedział, że największym zagrożeniem mogą być nagłe zawirowania na rynkach światowych, a w dłuższym terminie brak ciekawych ofert publicznych.
Makroekonomia
i polityka
Czy obecny rok przyniesie rozwój towarzystw inwestycyjnych? Zdaniem Marcina Dyla, prezesa IZFiA, zależeć to będzie w sporym stopniu od sytuacji makroekonomicznej oraz polskiej sceny politycznej. - Wzrost funduszy w dużej mierze zależy od zjawisk makroekonomicznych i stabilności polityki. Niepewność polityczna wpływa negatywnie na rynek finansowy i powoduje, że ludzie mniej myślą o powierzaniu pieniędzy instytucjom finansowym, a raczej starają się je wydatkować inaczej - powiedział. - Gdyby sytuacja gospodarcza się pogorszyła, inwestujący przesunęliby jednak środki z funduszy stabilnego wzrostu czy zrównoważonych do instrumentów bezpieczniejszych, jak fundusze rynku pieniężnego - dodał. Jednak zdaniem prezesa Dyla, podobnie jak w roku ubiegłym, największym zainteresowaniem cieszyć się będą fundusze zrównoważone i stabilnego wzrostu. - Na pewno rozwijać się będą także fundusze akcyjne, jednak tempo ich wzrostu może być nieco wolniejsze niż funduszy mieszanych - dodał prezes IZFiA.