Cena miedzi pobiła wczoraj rekordy najpierw na giełdzie w Szanghaju, a później również w Londynie. Miedź drożała prawie codziennie od końca ubiegłego tygodnia. Zwyżce cen tego metalu sprzyjało kilka czynników.
Znowu pojawiły się prognozy przewidujące, że również w tym roku zużycie miedzi będzie większe od jej produkcji. Credit Suisse szacuje ten niedobór na 200 tys. ton.
Istotną przyczyną drożenia nie tylko miedzi, ale również innych surowców, jest polityka funduszy. Jeszcze kilka lat temu na tym rynku operowały wyłącznie fundusze hedgingowe. Teraz olbrzymie środki na inwestycje surowcowe przeznaczają też fundusze emerytalne. W skali światowej już 10% pieniędzy złożonych w funduszach emerytalnych i u innych zarządzających aktywami ulokowano w surowcach. Zresztą z powodzeniem, bo np. miedź w ciągu roku zdrożała o 55%. W tym roku środki funduszy inwestujących według indeksów surowcowych mogą zwiększyć się o 38% do 110 mld USD - prognozuje Barclays Capital.
Przez cały przyszły tydzień chińskie giełdy będą zamknięte w związku z obchodami Księżycowego Nowego Roku. Po świętach analitycy spodziewają się wzmożonego zużycia miedzi, bo między lutym i majem jej przetwórcy mają zazwyczaj największy popyt. Poziom zapasów monitorowanych przez LSE spadł w piątek poniżej 100 tys. ton.
Kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące zdrożały w piątek po południu w Londynie o 85 USD, 1,7%, do 4859 USD za tonę. Na koniec minionego tygodnia kontrakty te kosztowały w Londynie 4542 USD.