Estonia ma przejść na wspólną walutę z początkiem przyszłego roku, a Łotwa rok później.
"Akcesja Estonii do Europejskiej Unii Walutowej najprawdopodobniej opóźni się o rok, a scenariusz przystąpienia Łotwy przed 2008 r. jest nierealistyczny" - napisali ekonomiści Nordei, największego banku w krajach Skandynawii. W ich ocenie, najwięcej szans na przejście na euro w przyjętym terminie, czyli z początkiem 2007 r., ma Litwa.
Skąd problemy pierwszych dwóch państw? Ekonomiści twierdzą, że Estonia i Łotwa rozwijają się zbyt szybko i przez to będą borykać się z wysoką inflacją. Na Litwie wzrost gospodarczy jest bardziej umiarkowany, przez co presja na wzrost cen jest mniejsza.
Warta 13,6 mld USD gospodarka Łotwy pędziła w trzecim kwartale zeszłego roku w tempie 11,4%, co było najlepszym wynikiem we Wspólnocie. Estonia (11,5 mld USD) znalazła się na drugim miejscu, z wynikiem 10,6%. Gospodarka Litwy (22,3 mld USD) w IV kwartale zanotowała 8,2-proc. tempo wzrostu. Dla przykładu Polska, jak mówią prognozy, rosła w czwartym kwartale w tempie 4,5%, czyli diametralnie niższym.
Coś za coś: choć kraje bałtyckie ryzykują wysoką inflacją, już w ciągu 25 lat ich mieszkańcy powinni osiągnąć poziom życia obywateli Francji, Niemiec czy Holandii. Polacy mają szansę zrównać się w tym czasie co najwyżej z Hiszpanami czy Portugalczykami - oceniają specjaliści Nordei.