Reklama

Stopy najniższe w historii

Rada Polityki Pieniężnej obniżyła wczoraj stopy procentowe. Podstawowa stopa wynosi od dziś 4,25% i jest najniższa w historii. RPP chce utrwalić ożywienie w gospodarce, a nie boi się wzrostu inflacji.

Publikacja: 01.02.2006 07:07

O tym, że inflacja będzie niska, przekonała RPP nowa projekcja przygotowana przez analityków NBP. - W projekcji, która sięga końca 2008 r,. inflacja zbliża się do środka celu, ale go nie przekracza - powiedział Jan Czekaj, członek RPP. Oznacza to, że gdyby rada nie zmieniała stóp procentowych, przez blisko trzy lata inflacja pozostawałaby poniżej 2,5%. Oficjalna publikacja nowej projekcji inflacji jest przewidziana na dziś. J. Czekaj zwrócił uwagę, że dane świadczące o ożywieniu gospodarczym dotyczą tylko kilku ostatnich miesięcy. - W skali całego ub.r. dane mogą być traktowane co najwyżej jako przeciętne - stwierdził.

Na tym nie koniec

Zdaniem analityków, z którymi rozmawiał PARKIET, są szanse na kolejne cięcia stóp. - W ciągu trzech miesięcy można spodziewać się jeszcze jednej obniżki. Wiele będzie jednak zależało od wydarzeń w polityce. Z jej powodu rada może powstrzymać się przed cięciami - powiedział Piotr Kalisz, ekonomista Banku Handlowego. - Najwyraźniej w radzie jest większość, która uważa, że inflacja będzie niska, a wzrost jest niepewny. Ta większość będzie w stanie jeszcze bardziej poluzować politykę pieniężną - dodał Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.

Prezes NBP Leszek Balcerowicz zwrócił uwagę na ryzyko wzrostu inflacji. Stwierdził, że coraz szybciej rośnie zatrudnienie w gospodarce. Stopa bezrobocia spada, mimo że pojawia się coraz więcej rąk do pracy. "W III kw. 2005 r. liczba aktywnych zawodowo wyniosła 17,4 mln i była najwyższa od początku prowadzenia badań aktywności ekonomicznej ludności w 1992 r." - napisała RPP w komunikacie po posiedzeniu.

Oprocentowanie

Reklama
Reklama

jak w USA

Stopa interwencyjna na poziomie 4,25% to najniższy w historii koszt pieniądza w Polsce. Pierwszy raz mamy do czynienia również z sytuacją, w której stopy w Polsce nie są wyższe niż stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych. Analitycy są zdania, że to może mieć negatywne konsekwencje dla rynku obligacji, a także notowań złotego.

- Różnica w wysokości stóp ma znaczenie dla tzw. carry traders, którzy inwestują na rynkach o wyższych stopach środki pozyskane tam, gdzie pieniądz jest tańszy. Fakt, że nie ma już korzystnej dla nich różnicy w stopach w Polsce i Ameryce, sprawia, że zanika jeden z czynników sprzyjających wzrostowi kursu złotego - ocenił P. Kalisz.

Ekonomista Banku Handlowego zwrócił jednak uwagę, że utrzymujące się oczekiwania na redukcję stóp w Polsce mogą sprawić, że obligacje jeszcze podrożeją. A więc inwestorzy nadal mają powody, by kupować polskie obligacje i złotego. Wojciech Kuryłek, główny ekonomista Kredyt Banku, dodał, że niskie stopy procentowe - chociaż mogą zaszkodzić obligacjom - są korzystne dla rynku akcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama