Aż 140 pkt straciła podczas wczorajszej sesji marcowa seria kontraktów na WIG20. To jeden z największych spadków w historii. Więcej, bo 163 pkt spadł jeszcze w marcu 2000 r. oraz 145 pkt we wrześniu 1998 r. Tak wielka zniżka wyczyściła rachunki zabezpieczające inwestorów, którzy całą sesję utrzymywali długie pozycje. Na zakończenie sesji poniedziałkowej właściwy depozyt zabezpieczający wynosił 1238 zł (wstępny - 1739 zł).
Zamknięcie sesji na poziomie 2808 pkt oznacza przełamanie krótkoterminowej linii trendu wzrostowego. Jest to także równoznaczne z niepowodzeniem przy próbie wybicia się ponad opór tworzony przez górną linię kanału wzrostowego. Tym samym, w krótkim terminie, znikły sygnały przemawiające za otwieraniem długich pozycji. Warto natomiast myśleć o otwieraniu pozycji krótkich. Na zakończenie wczorajszej sesji kontrakty dotarły jednak do wsparcia tworzonego przez dołek z pierwszej połowy stycznia i obecnie nie można wykluczyć niewielkiego odreagowania. W najgorszym dla niedźwiedzi scenariuszu może ono sięgnąć połowy utworzonej wczoraj wysokiej czarnej świecy (2877 pkt). Po przełamaniu wsparcia znajdującego się na wysokości 2800 pkt, w perspektywie kolejnych tygodni poważnym zagrożeniem będzie zniżka do średnioterminowej linii trendu wzrostowego, czyli do 2600 pkt.
Prawdziwy dramat przeżywali podczas wczorajszej sesji posiadacze długich pozycji w kontraktach na akcje KGHM. Tutaj, przy rekordowym wolumenie (1,1 tys. instrumentów), przecena spowodowała utratę 5150 zł!. Dla każdego inwestora, który przetrwał sesję z długą pozycją dzisiejszy poranek oznacza debet na rachunku zabezpieczającym w wysokości przynajmniej 1390 zł.