Skonsolidowany zysk netto w 2005 r. ma wynieść 14 mln zł, operacyjny 19,1 mln zł, a obroty 202 mln zł. To oznacza, że spółka nie zdołała zrealizować prognozy podwyższonej we wrześniu ubiegłego roku. Szacunki zysku netto zwiększono wtedy z 14,6 mln zł do 16,3 mln zł, zysku operacyjnego z 23,3 mln zł do 25,4 mln zł, a obrotów ze 181 mln zł do 200 mln zł. W 2004 r. grupa zarobiła 11,2 mln zł netto, przy 134,5 mln zł przychodów.
Niezgodnie z planem
Na wrześniową, pozytywną korektę miało wpływ głównie kupno firmy Auto ABC - przejęcie jej sieci sprzedaży i klientów. Części sprzedawane przez Auto ABC przynoszą niższe marże, dlatego oferta miała zostać poszerzona o znacznie rentowniejsze produkty sprowadzane przez JC Auto. Proces nie przebiegał jednak tak szybko, jak planowała giełdowa spółka. - Liczyliśmy, że w IV kwartale 2005 r. będzie przełom, ale tak się nie stało - mówi Jerzy Grabowiecki, prezes JC Auto. Dodatkowo JC Auto miało obroty mniejsze od zakładanych, a przeprowadzka magazynów z Warszawy do centrum dystrybucyjnego w Kajetanach spowodowała przejściowe problemy z dostępnością towaru. Z tych powodów prognozę zmniejszono.
Rok inwestycji
Jak będzie wyglądał 2006 r.? Od końca zeszłego roku Auto ABC ma nowego prezesa. Ma on przyspieszyć wprowadzenie do sprzedaży części JC Auto. Giełdowa spółka będzie nadal inwestować w rozbudowę własnej sieci. - Chciałbym, żeby do końca roku nasze filie działały w większości dużych miast. To będą niemałe inwestycje. Chcemy polepszyć wyniki, ale tegoroczna dynamika wzrostu zysków będzie na pewno mniejsza od dynamiki wzrostu obrotów - mówi Jerzy Grabowiecki. Prezes nie wyklucza również dalszej ekspansji za granicą. Czy akcjonariusze mogą liczyć na dywidendę za 2005 r.? - Nie podjęliśmy jeszcze decyzji. Potrzebujemy pieniędzy na rozwój. Myślę, że będziemy starali się ją wypłacić - mówi prezes Grabowiecki. W prospekcie zapisano, że na dywidendę będzie przeznaczane nie więcej niż 25% zysków.