Reklama

Aaaasystentów przyjmę od zaraz

Świetna koniunktura giełdowa wniosła ożywienie na rynek pracy w branży maklerskiej. W prasie pojawia się wiele ofert dla maklerów i asystentów maklerów. Z 1799 posiadaczy licencji, w biurach i domach maklerskich pracuje tylko 612 osób. Na wysokie zarobki trzeba solidnie zapracować.

Publikacja: 04.02.2006 07:33

Na listę maklerów papierów wartościowych wpisanych jest teraz 1799 osób. Według danych KPWiG, 498 osób pracuje w domach maklerskich, a 114 w bankowych biurach maklerskich. Łącznie brokerzy zatrudniają więc 612 maklerów. Kolejnych 28 posiadaczy licencji pracuje w bankach powiernikach. Brakuje natomiast zestawień, ilu maklerów pracuje w funduszach inwestycyjnych i emerytalnych. Można jednak szacować, że przynajmniej połowa maklerów nie pracuje w swoim zawodzie. Nie oznacza to jednak, że wszyscy mogliby do niego wrócić. Wielu posiadaczy licencji piastuje bowiem wyższe stanowiska w instytucjach rynku kapitałowego.

Bessa zaszkodziła

Duży wpływ na zmniejszenie się liczby miejsc pracy dla maklerów miała bessa z lat 2000-2002. W jej trakcie z rynku znikła połowa biur. Na początku 2001 r. na GPW działało 38 brokerów, teraz transakcje zawiera tylko 19 krajowych biur i domów maklerskich. Wyjątkowo niskie obroty, które w najgorszych miesiącach wynosiły 3-4 mld zł, wymuszały na pozostałych podmiotach cięcie kosztów, a co za tym idzie - zmniejszanie liczby pracowników. W 2003 r. niekorzystna tendencja wyhamowała. Ceny akcji zaczęły zwyżkować, w ślad za nimi rosły obroty, które przekładały się na coraz większe przychody z prowizji. Ożywił się także rynek ofert pierwotnych.

Przybywa pracy

Ostatnio pojawia się coraz więcej okazji, aby wrócić do pracy na rynku kapitałowym. Najlepsza od lat giełdowa koniunktura wręcz wymusza na brokerach zwiększanie zatrudnienia. W ostatnich miesiącach za pośrednictwem niektórych z nich realizowane są takie obroty, jak w okresie marzec 2002 r. - kwiecień 2003 r. przez wszystkich (miesięcznie). Przybywa także nowych punktów obsługi klienta. Z szacunków PARKIETU wynika, że ich liczba mogła się w 2005 r. zwiększyć o około 10. Powstają także nowe podmioty maklerskie. W ostatnich miesiącach KPWiG wydała licencje trzem firmom działającym na rynku walutowych (TMS Brokers, WGI oraz X-Trade Brokers). Z informacji PARKIETU wynika, że mimo iż zatrudniają one już maklerów, to nadal poszukują kolejnych. TMS informuje na swojej stronie internetowej, że ma stanowisko także dla doradcy inwestycyjnego.

Reklama
Reklama

Na efekty poprawy koniunktury na rynku kapitałowym nie trzeba było długo czekać. W prasie i w serwisach internetowych zaczęło się pojawiać coraz więcej ofert pracy w domach i biurach maklerskich. Z ankiety przeprowadzonej przez PARKIET wynika, że tylko w minionym roku zwiększyły one zatrudnienie o co najmniej 140 osób. Największym wzięciem cieszą się jednak asystenci maklerów, czyli osoby bez licencji. Przedstawiciele biur maklerskich, z którymi rozmawialiśmy, nie ukrywają, że decydują o tym względy ekonomiczne. Ich zdaniem, maklerzy, którzy od lat nie pracują na rynku (albo nigdy tego nie robili), nie są warci więcej niż osoby, które interesują się giełdą, inwestują na niej swoje pieniądze, a które nie mają licencji. Ścieżka jest bardzo prosta. Jeżeli szukamy kogoś do punku obsługi klienta, to wybierzemy tę drugą osobę, gdyż z reguły ma ona mniejsze wymagania finansowe, a często większą praktyczną wiedzę o giełdzie - wyjaśnia prezes jednego z domów maklerskich. Podobnego zdania jest Rafał Abratański, wiceprezes DM IDMSA. W pierwszej kolejności zależy nam na doświadczeniu i przygotowaniu merytorycznym, a nie wszyscy posiadacze licencji spełniają ten warunek - uważa.

Płace powyżej

średniej krajowej

Ile zarabia makler? Nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko zależy od doświadczenia, wykonywanych obowiązków i miejscowości, w której pracuje. Na największe zarobki mogą liczyć maklerzy, za pośrednictwem których realizowane są największe obroty (osoby, które obsługują inwestorów instytucjonalnych czy zagranicznych). W bardzo dobrym zeszłym roku najlepsi maklerzy mogli zarobić miesięcznie kilkanaście tysięcy złotych (uwzględniając bonusy). Takich osób w skali kraju jest niewiele - zdradzają szefowie biur i domów maklerskich. Według nich, makler z doświadczeniem może zarobić w Warszawie około 5000 zł. W mniejszych miejscowościach około 3 tys. zł.

Kto szuka

Teraz pracowników poszukuje m.in. Beskidzki Dom Maklerski. - W związku z planowanymi na bieżący rok ofertami publicznymi oraz projektami rynku niepublicznego zamierzamy zwiększyć zatrudnienie w Wydziale Bankowości Inwestycyjnej - powiedziała Małgorzata Wojtowicz. BDM poszukuje specjalistów ds. rynku pierwotnego, a Wydział Analiz i Informacji prowadzi rekrutację na stanowiska analityków. Maklerów poszukują teraz: AmerBrokers, BM BISE, CA IB Securities, DI BRE oraz DM BOŚ. W tym roku brokerzy mogą zatrudnić jeszcze kilkadziesiąt osób. Liczbę nowych etatów uzależniają jednak od sytuacji na rynku. Zgodnie twierdzą, że ożywienie na rynku pracy potrwa dopóty, dopóki na GPW będzie hossa. Oprócz bezpośredniego odpowiadania na oferty zamieszczone w prasie, warto także przekazywać swoje aplikacje do osób zajmujących się rekrutacją, nawet gdy w danym momencie dom maklerski nie szuka pracownika.

Reklama
Reklama

Egzamin w marcu

Ożywienie na rynku pracy dla maklerów przekłada się także na większe zainteresowanie przeprowadzanym przez KPWiG marcowym egzaminem. - Zainteresowanie jest bardzo duże. Chętni dzwonią, piszą maile, przychodzą do punktu informacyjnego działającego w urzędzie - powiedział Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji. Dotychczas do egzaminu na maklera przystąpiło ponad 16,3 tys. osób (zdało go niecałe 2 tys. chętnych). Na razie formalne wnioski złożyło niewielu, ale z reguły zgłoszenia napływają w ostatniej chwili. Na marcowy egzamin można się zgłaszać do 20 lutego - dodał Ł. Dajnowicz.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama