Wszystko zaczęło się od gorszych od oczekiwań rynku prognoz na ten rok, przedstawionych przez zarząd KGHM. W ich następstwie inwestorzy przystąpili do wyprzedaży akcji kombinatu. Wtorkowe notowania wystartowały 4,2% poniżej poniedziałkowego zamknięcia - niedużego jak na ponad 30-proc. zwyżkę tych papierów od początku roku do sesji poprzedzającej załamanie. Do realizacji zysków szybko jednak zaczęli się przyłączać inni inwestorzy i przecena się pogłębiała. Ostatecznie kurs KGHM obniżył się o 12,6%, a WIG20 o 4,53%.
KDPW
musiał podnieść depozyty
Wtorkowy spadek WIG20 o 140 pkt wyczyścił rachunki zabezpieczające inwestorów, którzy całą sesję utrzymywali długie pozycje (na koniec poniedziałkowych notowań właściwy depozyt zabezpieczający wynosił 1238 zł, a wstępny 1739 zł).
Jeszcze większy dramat przeżyli grający na zwyżkę kontraktów terminowych na akcje KGHM. Ich kurs zmniejszył się aż o 10,3 zł (seria marcowa). Wartość każdego kontraktu stopniała o 5150 zł. Przy poniedziałkowym, wstępnym depozycie zabezpieczającym na poziomie 3,75 tys. zł, po wtorkowej sesji na rachunkach zabezpieczających posiadaczy długich pozycji pojawił się debet w wysokości co najmniej 1390 zł na każdy kontrakt. W środę niektórzy gracze musieli uzupełnić depozyt nawet o 8,35 tys. zł/kontrakt. Stało się tak, gdyż ponadprzeciętna zmienność wymusiła na KDPW podniesienie poziomów zabezpieczeń na te kontrakty. Wstępny depozyt został zwiększony z 9% do aż 19%! Wynosi on teraz 6873 zł. Po wtorkowej sesji KDPW podniósł też depozyty zabezpieczające dla kontraktów na WIG20 (5% - właściwy; 7% - wstępny) oraz na TechWIG (5,2% - właściwy; 7,3% - wstępny).