Zaniepokojenie inwestorów wywołały przede wszystkim komunikat po ostatnim posiedzeniu Fed oraz dane dotyczące kosztów i wydajności pracy. Komunikat wyrażał zaniepokojenie utrzymaniem się presji inflacyjnej i podtrzymał groźbę dalszych podwyżek stóp procentowych. Dane wpisywały się w ton komentarza, gdyż utrzymujący się od pierwszej połowy lat 90. wzrost wydajności pracy był jednym z elementów umożliwiających szybki rozwój gospodarczy przy utrzymaniu inflacji w ryzach. Jednocześnie wolniejszy wzrost wydajności może wpłynąć na koszty firm. Taka perspektywa musi niepokoić zwłaszcza w sytuacji, gdy spodziewany jest w tym roku spadek tempa poprawy zysków. Może się on okazać większy od prognozowanego. Obawy o kondycję giełd w USA potęguje coraz większe prawdopodobieństwo zwyżki rentowności długoterminowych obligacji, stanowiących punkt odniesienia dla wycen akcji.
Dochodowość 2-latek
najwyższa od pięciu lat
Amerykańskie papiery skarbowe o długich terminach zapadalności z zadziwiającą siłą opierały się dotąd negatywnemu wpływowi cyklu podwyżek stóp. Od połowy 2004 r. roczna średnia rentowność 10-latek utrzymuje się na poziomie ok. 4,3%. Brak reakcji na coraz wyższy koszt pieniądza doczekał się nawet własnego określenia - bond conundrum, od angielskich słów obligacja i zagadka.
W takiej sytuacji można zapytać, dlaczego teraz miałaby zacząć rosnąć skoro zaostrzanie polityki pieniężnej zbliża się do końca. Rzeczywiście, w związku z dotychczasowym zachowaniem 10--letnich obligacji trudno coś przesądzać. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka nowych elementów, jakie pojawiły się w ostatnim czasie. Systematycznie rośnie zainteresowanie Amerykanów funduszami pieniężnymi. W pierwszej połowie minionego roku wypłaty przewyższały wpłaty o ponad 67 mld USD. W drugiej połowie roku sytuacja diametralnie się odwróciła i ta grupa funduszy pozyskała przeszło 130 mld USD świeżych środków. Dla porównania, podmioty akcyjne przyciągnęły w pierwszej połowie 2005 r. ponad 73 mld USD, a w drugiej, niecałe 62 mld USD. W rosnącej popularności funduszy pieniężnych bardzo dobrze odbijają się coraz wyższe stopy procentowe. Po trzech latach ujemnego salda wpłat i wypłat, rok 2005 przyniósł odwrócenie tendencji.