Liderami piątkowego spadku okazały się akcje Protektora i Lubawy, które w przyszłości mogą wchodzić w skład jednej grupy kapitałowej. Inwestorzy mogli wyprzedawać akcje obu spółek po wypowiedzi prezesa Lubawy Witolda Jesionowskiego, który zastrzegł, że nie będzie kupował walorów Protektora po obecnym kursie. Duże przeceny objęły też firmy zajmujące się lecznictwem. Mimo to kurs Swissmedu jest obecnie dwa razy wyższy niż tydzień temu. Powodów do zmartwień nie powinni mieć także posiadacze EMC, który pomimo spadku w piątek o 15%, w całym tygodniu zyskał 20%. Korekta w piątek po tygodniowym wzroście - ten opis pasuje też do MCI i Muzy.
Co spowodowało spadki? - Te spółki rosły wcześniej na bazie ożywionej spekulacji. Skoncentrowany popyt łatwo podnosił ich kursy. Drobni inwestorzy widząc wzrosty dołączali do kupujących. Gdy sytuacja się odwróciła, również oni zmienili swoje nastawienie pogłębiając spadki - powiedział Marek Pokrywka z DM BOŚ. Jego zdaniem, mamy do czynienia z efektem domina zarówno w jedną, jak i drugą stronę. Gwałtowne zmiany cen są zupełnie naturalne, zwłaszcza w przypadku spółek o małej kapitalizacji.
O dużym zainteresowaniu inwestorów niektórymi spółkami świadczył przede wszystkim wolumen. W trakcie sesji często właściciela zmieniało kilkadziesiąt procent akcji znajdujących się w wolnym obrocie. Rekordzistą pod tym względem był prawdopodobnie Swissmed. Wolumen na sesji niejednokrotnie przekraczał 1 mln akcji, podczas gdy free fload to tylko 1,64 mln.
Piątek i cały tydzień na dużym minusie zakończyli inwestorzy posiadający w portfelu walory Skotanu i Ganta.