Akcje największej portugalskiej spółki telekomunikacyjnej zdrożały wczoraj na otwarciu o 22% do 10 euro za sztukę. To więcej niż 9,5 euro zaproponowane w przyjaznej ofercie Sonae.
Główny udziałowiec tego holdingu, najbogatszy Portugalczyk Belmiro de Azevedo, chce w ten sposób wyeliminować z rynku swojego największego rywala w branży telefonicznej i utworzyć największe przedsiębiorstwo w kraju. Teraz wartość rynkowa Sonae to zaledwie jedna czwarta kapitalizacji Portugal Telecom. W skład holdingu wchodzi też Sonaecom, najmniejszy w Portugalii operator telefonii komórkowej.
Analitycy twierdzą, że Azevedo gotów jest podnieść cenę, by doprowadzić transakcję do skutku. Prawdopodobieństwo kontrofert jest bowiem dość duże. Najczęściej wymienia się w tym kontekście największą hiszpańską spółkę z tej branży. Telefonica ma 9,5% udziałów w Portugal Telecom i razem z nim utworzyła joint venture, które jest największym operatorem telefonii komórkowej w Brazylii.
Niektórzy inwestorzy opowiadają się za utrzymaniem dawnego państwowego monopolisty w portugalskich rękach. Wśród nich wymienia się Banco Espirito Santo, trzeci co do wielkości bank w Portugalii, który kupował akcje operatora między innymi po to, by zapobiec przejęciu go przez zagranicznego rywala.
Bloomberg, Reuters