Delikatnym cieniem na kursie złotego kładzie się możliwość przedterminowych wyborów na Słowacji, jednak tak jak wczoraj, tak i dziś nie ma ona większego wpływu na kurs polskiej waluty" - uważa Krzysztof Rup, dealer PKO BP. Ranek mija spokojnie i bez sensacji. Sytuacji nie zmieniła nawet poranna zapowiedź wicepremier i minister finansów Zyty Gilowskiej o tym, że Polska będzie gotowa do podjęcia rozmów w sprawie wejścia do strefy euro za trzy lata.
"Poranne komentarze wicepremier Gilowskiej nie wpłynęły na rynek złotego. Od rana na rynku zawarto niewiele transakcji. O ile nie wydarzy się nic sensacyjnego, do końca dnia nie przewidujemy większych zmian. Istnieje prawdopodobieństwo pokonania poziomu oporu wyznaczonego na 3,83, ale na razie jest ono niewielkie" - zauważa Krzysztof Rup, dealer PKO BP.
Na otwarciu sesji kosztował 3,8210 euro oraz 3,1910 dolara, natomiast około godziny 9:00 za euro płacono 3,8260 zł, a dolara wyceniano na 3,1885 zł.
We wtorek o godzinie 16:16 inwestorzy płacili za euro średnio 3,8200 zł. Dolar warty był 3,1920 zł. Na rynku międzynarodowym za euro płacono 1,1962 USD. (ISB)
amo/tom