Reklama

Złote portfele 2005 roku

Kryteria: nagroda dla zarządzających funduszami, które w swoich grupach osiągnęły w ubiegłym roku najwyższą stopę zwrotu

Publikacja: 08.02.2006 14:05

Błażej Bogdziewicz

zarządzający Arką Stabilnego Wzrostu

18,8% - tyle zarobił w 2005 r. najlepszy na rynku fundusz stabilnego wzrostu. Może inwestować w akcje maksymalnie 35% portfela.

- Starałem się utrzymywać zaangażowanie bliskie poziomowi maksymalnemu - informuje B. Bogdziewicz, zarządzający. Część akcyjna funduszu była zbliżona do innych zwycięskich portfeli, Arki Akcji i Akcji Zrównoważonego. A to oznacza, że najbardziej udane inwestycje w 2005 r. to CCC, Koelner, Getin, KGHM i TVN. - Do wyniku przyczynił się też zysk z inwestycji w papiery dłużne - przyznaje zarządzający. Były to stosunkowo "długie" obligacje, o terminie wykupu znacznie przekraczającym 3 lata. Fundusz pobił benchmark, składający się w 25% z WIG i 75% z indeksu Merrill Lynch dla polskich obligacji. Wzrósł on w zeszłym roku o 15,8%.

B. Bogdziewicz zajmuje się zarządzaniem od nieco ponad dwóch lat. Odpowiada za część akcyjną i dłużną aktywów. W tym drugim przypadku, współdecyduje o wyborze terminu zapadalności portfela. Sprawy operacyjne związane z inwestowaniem pozostawia jednak kolegom odpowiedzialnym za fundusze dłużne.

Reklama
Reklama

B. Bogdziewicz lubi swoją pracę, zwłaszcza to, że każdy dzień jest inny. Ubolewa jednak nad tym, że pochłania ona bardzo dużo czasu i ogranicza możliwość rozwijania pozazawodowych zainteresowań. W wolnych chwilach zarządzający czyta książki, głównie historyczne i filozoficzne.

Bogdan Jacaszek

zarządzający Wartą Gammą

Najlepszy fundusz z grupy pieniężnych i gotówkowych zarobił w 2005 r. 5,7%. Wyniki podmiotów z tej grupy są jednak bardzo wyrównane, a o miejscu w rankingu decydują ułamki procentu (różnica między pierwszym i drugim funduszem wyniosła 0,3 pkt proc.).

- Fundusz Warta Gamma charakteryzuje się bardzo niskim ryzykiem stopy procentowej, średni termin zapadalności portfela nie przekracza roku - informuje B. Jacaszek. - Strategia inwestycyjna dopuszcza jednak ponoszenie większego ryzyka kredytowego, co sprowadza się do zakupu papierów komercyjnych, przedsiębiorstw i gmin - dodaje.

Jego zdaniem, taka strategia pozwala na osiągnięcie wyższej stopy zwrotu od alternatywnych lokat na rynku pieniężnym.

Reklama
Reklama

B. Jacaszek przyznaje, że Warta Gamma ma stabilną bazę klientów i aktywów. - Taki fundusz może sobie pozwolić na większe ryzyko płynności. Niestabilne aktywa mogą być powodem gorszych wyników - twierdzi. Wysokość minimalnej wpłaty to równowartość 40 tys. euro dla osób fizycznych i 1 mln zł dla instytucji. Wynik funduszu w 2005 r. był nieznacznie gorszy do benchmarku, którym jest rentowność 13-tygodniowych bonów skarbowych (5,74%).

B. Jacaszek zajmuje się zarządzaniem od sześciu lat, najpierw na rynku akcji, a później pieniężnym, obligacji i walutowym. W pracy lubi to, że jego poglądy dotyczące zachowania się poszczególnych instrumentów są bardzo szybko weryfikowane przez rzeczywistość, dzięki czemu może się codziennie sprawdzać, czy ma rację. Z drugiej jednak strony, wolałby mieć mniej stresów. Mówi o sobie "człowiek z natury spokojny". Lubi góry i fotografowanie.

Dariusz Lasek

zarządzający funduszem UniDolar Obligacje

Najlepszy fundusz zagranicznych papierów dłużnych zarobił w 2005 r. 12%. W odróżnieniu od nagrodzonego przez PARKIET funduszu UniGlobal, zarządzanego również przez Union Investment, jest autorskim projektem polskiego TFI. A to oznacza, że frankfurckie biuro Union Investment nie ma bezpośredniego udziału w zarządzaniu portfelem. Fundusz inwestuje w obligacje dolarowe amerykańskiego rządu oraz spółek o najwyższej wiarygodności kredytowej.

- Zeszłoroczny wynik to zasługa osłabienia się złotego do dolara oraz inwestycji w obligacje o krótszych terminach wykupu, niż wynikałoby to z benchmarku - informuje Dariusz Lasek, zarządzający. Benchmarkiem funduszu jest indeks Merrill Lynch dla obligacji amerykańskich o terminie wykupu 3-5 lat. W 2005 r. jego stopa zwrotu liczona w złotych wyniosła 9,7%. D. Lasek przyznaje, że zeszły rok nie był najlepszy do inwestowania w takie papiery ze względu na wzrost stóp procentowych w USA. Rentowność 5-latek zwiększyła się z 3,93% do 4,8%. Największy wpływ na wzrost wartości jednostki funduszu miało osłabienie złotego do dolara o 9,1%.

Reklama
Reklama

D. Lasek zajmuje się zarządzaniem aktywami od 1998 r. Wybrał dług, który w tamtym czasie cieszył się znacznie mniejszym zainteresowaniem kandydatów na zarządzających. Inwestuje nie tylko na zagranicznych rynkach, ale również w polskie obligacje. Lubi wyzwania, jakie niesie jego praca, ale z drugiej strony nie podoba mu się, że wyniki oceniane są każdego roku i cały czas trzeba walczyć o dobre efekty. Prywatnie gra muzykę grange. Jest gitarzystą w zespole założonym z przyjaciółmi; planuje nagrać płytę.

Piotr Przedwojski

zarządzający funduszami Arka Akcji i Arka Zrównoważony

Zysk Arki Akcji wyniósł w 2005 r. 39,4%, a funduszu Arka Zrównoważony 30%. Oba podmioty wypadły najlepiej w swoich grupach (Arka Zrównoważony dodatkowo pokonał większość funduszy realizujących strategię agresywną). W jednym i drugim przypadku udział akcji w portfelu zbliżony był do maksymalnego.

W Arce Akcji wynosi on 100%, a w Arce Zrównoważonym 70%. Wśród najważniejszych inwestycji w zeszłym roku zarządzający wymienia walory CCC, Koelnera, Getinu, KGHM i TVN. Oba fundusze pobiły też swoje benchmarki. Dla Arki Akcji jest to WIG (wzrost o 33,4%), a dla Arki Zrównoważonego w połowie WIG i indeks polskich obligacji obliczany przez Merrill Lynch (wzrost o 21,8%). Zarządzający spodziewa się, że w tym roku rynek akcji wzrośnie o 15-20%, a zyski najlepszych funduszy przekroczą 20%.

Reklama
Reklama

P. Przedwojski zajmuje się zarządzaniem aktywami od 6 lat i bardzo lubi swoją pracę, szczególnie ceni sobie możliwość poznawania nowych ludzi. Mankamentem są jednak złe emocje towarzyszące inwestycjom giełdowym. Lubi spacerować i jeździć na rowerze. Interesuje się historią starożytną.

Ewa Radkowska

zarządzająca funduszem ING Obligacji 2

Najlepszy z funduszy dłużnych, ING Obligacji 2, zarobił w zeszłym roku 9,2%.

- Taki wynik jest efektem inwestycji w obligacje skarbowe o długich terminach do wykupu - wyjaśnia zarządzająca Ewa Radkowska. Średni termin zapadalności portfela wynosi około 4 lat. E. Radkowska przyznaje jednak, że pewną przewagę nad konkurencją dały jej niższe koszty zarządzania w tym funduszu oraz to, że ma on w zasadzie tylko jednego klienta z grupy ING (efektem są mniejsze zmiany aktywów; do funduszu może jednak przystąpić każdy, kto dysponuje kwotą na pierwszą wpłatę - 2 mln zł). Wynik funduszu był jednak nieznacznie niższy od benchmarku, którym jest indeks obligacji Banku Handlowego. Benchmark zmienił się w ciągu roku, wcześniej był nim indeks obligacji Merrill Lynch. Pierwszy wzrósł o 9,43%, a drugi o 9,2%. E. Radkowska wyjaśnia, że inwestowała bardziej ostrożnie, niż wynikało to z konstrukcji tych indeksów. Jej zdaniem, w tym roku zyski funduszy obligacji wyniosą około 5%.

Reklama
Reklama

E. Radkowska zarządza aktywami od 8 lat. Lubi w swojej pracy zmienność i to, że może w niej poznawać wielu ciekawych ludzi. Wolałaby jednak, aby zajęcie było mniej stresujące. Ubolewa też nad tym, że wyniki jej pracy są oceniane każdego dnia. Prywatnie lubi grać w tenisa i czytać beletrystykę.

Ryszard Rusak

zarządzający funduszem UniGlobal

UniGlobal osiągnął w 2005 r. stopę zwrotu na poziomie 18,6%. To najlepszy wynik w grupie funduszy akcji zagranicznych.

- Nie jest to wyłącznie moja zasługa, ale również kolegów z frankfurckiego biura Union Investment - przyznaje R. Rusak. Wkład Frankfurtu polega na opracowaniu modelowej struktury portfela, składającej się z listy konkretnych spółek. - Ale decyzja o zawarciu każdej transakcji, jej terminie, zapada w Warszawie - twierdzi zarządzający. Optymalny poziom zaangażowania funduszu w akcje wynosNa Japonię przypada 10-12%. Wśród najbardziej udanych inwestycji w 2005 r. zarządzający wymienia walory Deutsche Banku, Deutsche Post, Deutsche Boerse, Allianza czy RWE. W portfelu jest ok. 300 spółek. Funduszowi nie udało się jednak pobić benchmarku, którym jest stopa zwrotu frankfurckiego funduszu UniGlobal, który zyskał 21,1%, licząc w złotych. - Dwa najważniejsze powody to wyższe koszty zarządzania w naszym funduszu oraz ograniczenia w inwestowaniu w niektóre spółki zagraniczne - wyjaśnia specjalista.

Reklama
Reklama

R. Rusak zajmuje się zarządzaniem aktywami od 7 lat i nadal chce to robić. W pracy najbardziej ceni różnorodność oraz możliwość poznawania "od środka" różnych przedsiębiorstw. Ubolewa natomiast nad presją pokonania benchmarków i konkurencji. Prywatnie jest domatorem, ceni sobie spokój, lubi sport, szczególnie jazdę na nartach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama