Bank centralny raz na kwartał ankietuje osoby odpowiedzialne za udzielanie kredytów w dużych bankach. Z ostatniej ankiety, przeprowadzonej na przełomie grudnia ub.r. i stycznia br., wynika, że oczekiwany przez banki popyt na finansowanie dużych przedsiębiorstw jest najsłabszy w historii. Przez cały ub.r. zwiększenia popytu na pieniądz spodziewała się ponad połowa banków. W najnowszej ankiecie o wzroście mówiło już tylko około 30% banków. W należnościach długoterminowych spadek jest jeszcze głębszy - z 80% w IV kw. ub.r. do niewiele ponad 20%. Banki są natomiast spokojne o popyt na finansowanie małych i średnich firm.

Z raportu NBP wynika, że w I kw. banki nie spodziewają się wzrostu popytu na kredyty mieszkaniowe. Z taką sytuacją również mamy do czynienia pierwszy raz w historii tych badań. NBP nie podał jej przyczyn. Zwrócił uwagę, że w trzech poprzednich kwartałach systematycznie malała grupa banków notujących wzrost popytu na ten produkt. Mniejszemu optymizmowi w zakresie kredytów mieszkaniowych towarzyszą oczekiwania wzrostu popytu na inne rodzaje pożyczek zaciąganych przez klientów indywidualnych.

Jak zauważa NBP, w IV kw. ub.r. banki - pierwszy raz od dwóch lat - nie złagodziły polityki kredytowej w segmencie mieszkaniowym. "Należy podkreślić, że została ona już bardzo złagodzona w poprzednich okresach" - zwraca uwagę bank centralny. Pod koniec ub.r. instytucje finansowe chętniej łagodziły kryteria finansowania przedsiębiorstw. Bankowcy zapowiadali, że to podejście będą utrzymywać i na początku br. Firmom będzie łatwiej pożyczyć pieniądze, natomiast osoby fizyczne - szczególnie w odniesieniu do pożyczek na nieruchomości - na ułatwienia nie powinny już liczyć.