Euro wciąż nie jest w stanie odzyskać styczniowej formy. Ostatnie trzy sesje przyniosły próbę powrotu ponad 1,2 USD. Okazała się nieudana, co skłania do przypuszczenia, że kolejne dni będą przebiegać po myśli zwolenników dolara. Kluczowe będzie teraz zachowanie EUR/USD na wysokości 1,19. Spadek poniżej tej bariery otworzy drogę do testowania ubiegłorocznego dołka. Wczoraj do zakupów amerykańskiej waluty skłaniał cotygodniowy raport z rynku pracy. Coraz mniejsza liczba nowych wniosków o zasiłek utwierdza inwestorów w przekonaniu, że cykl podwyżek stóp jeszcze się nie zakończył. Co więcej, coraz lepsza sytuacja na rynku pracy może wzmagać presję płacową i uniemożliwiać spadek inflacji z obecnego wysokiego poziomu.
Wraz z innymi walutami w naszym regionie zyskiwał wczoraj złoty. Euro potaniało o 3 grosze, do 3,794 zł, a dolar o 2,5 grosza, do 3,174 zł. Obecne na obu tych parach walut trendy boczne utrudniają ocenę przyszłości. W przypadku EUR/PLN można traktować zniżkę jako element budowy formacji odwróconej głowy z ramionami. Taka interpretacja przestanie być aktualna wraz ze spadkiem poniżej 3,7 zł. Kurs USD/PLN odbił się od górnej granicy miesięcznej konsolidacji. Jeśli kupujący dolary nie odzyskają szybko przewagi i nie sforsują granicy 3,2 zł, to możliwy jest powrót w okolice 3,1 zł.