Produkt krajowy brutto wzrósł o 0,2% w stosunku do III kwartału, kiedy odnotowano 0,7-proc. tempo wzrostu. Tak wyraźne spowolnienie rozwoju trzeciej pod względem wielkości europejskiej gospodarki pozostaje w sprzeczności z ostatnimi raportami o produkcji, usługach i zaufaniu zapowiadającymi przyspieszenie wzrostu w strefie euro. Krajowy urząd statystyczny Insee poinformował też w piątek, że w całym ub.r. PKB Francji zwiększył się o 1,4%. To mniej niż najniższa prognoza rządu, który zapowiadał, że tempo wzrostu wyniesie od 1,5% do 2%.

Gospodarka całej strefy euro też rozwijała się w IV kw. wolniej niż w poprzednich trzech miesiącach. Eurostat poinformował w piątek, że było to 0,4%, w porównaniu z 0,6%. Po raz pierwszy jednak od 1997 r. Francja wypadła gorzej od całego Eurolandu. Stawia to pod znakiem zapytania możliwość wypełnienia tegorocznych prognoz, w których rząd zapowiadał tempo wzrostu na poziomie 2,5%.

Nie ulega wątpliwości, że na spadek wydatków konsumpcyjnych w minionym kwartale miały wpływ trwające trzy tygodnie zamieszki na obrzeżach największych miast. Spłonęło ponad 10 tys. samochodów, a prezydent Chirac musiał wprowadzić w najbardziej zapalnych rejonach stan wyjątkowy. Wskaźnik zaufania konsumentów w listopadzie spadł do rekordowo niskiego poziomu. W następnych miesiącach podnosił się, ale w grudniu odnotowano spadek sprzedaży detalicznej, bo Francuzi czekali na styczniowe przeceny.

Jeszcze jedną oznaką słabnięcia francuskiej gospodarki był niespodziewany spadek produkcji przemysłowej w grudniu o 0,3% w porównaniu z listopadem. W całym IV kw. produkcja była mniejsza o 0,4% niż w poprzednich trzech miesiącach.