Reklama

Natarcie drobnych

Inwestorzy indywidualni na potęgę handlują akcjami, a małe domy maklerskie - za pośrednictwem których działają - notują rekordowe obroty. W odwrocie jest tzw. zagranica. Z reguły zwiastowało to korektę na rynku. Jak będzie tym razem?

Publikacja: 13.02.2006 08:04

Styczeń był na GPW rekordowy pod względem wartości indeksów, ale i obrotów - w przypadku akcji i praw do akcji przekroczyły 29 mld zł. Dotychczasowy rekord z września 2005 r. został pobity aż o 5,4 mld zł (23%).

Mali gracze coraz aktywniejsi

Najbardziej wzrosły obroty realizowane za pośrednictwem domów maklerskich obsługujących inwestorów indywidualnych. W przypadku BM BPH czy DM BOŚ były dwa razy wyższe niż najwyższe w przeszłości. 80-proc. zwyżkę odnotowały BM BGŻ, BM BISE oraz DM Penetrator. O ponad 60% wzrosły obroty w Beskidzkim DM i w Millennium DM, a o prawie 50% w DM IDMSA.

Niekoniecznie musi to jednak oznaczać, że inwestorzy indywidualni rzucili się do kupna akcji. - Nasze analizy nie potwierdziły, by w styczniu doszło do dużego napełniania portfeli klientów. Obroty co prawda były bardzo duże, ale nie tylko po stronie kupna. Podaży również nie brakowało - powiedział Krzysztof Polak, dyrektor Biura Maklerskiego BPH. Michał Wojciechowski z DM BOŚ zaznacza, że w ostatnich tygodniach szczególnie dużym zainteresowaniem cieszyły się małe spółki - tzw. spekulacyjne. W ich przypadku aktywność inwestorów była tak duża, że obroty akcjami nawet kilkadziesiąt razy przekraczały wielkość zaangażowanych do gry pieniędzy.

Dla odmiany biura maklerskie, które przede wszystkim obsługują inwestorów zagranicznych (DM Banku Handlowego, CA IB Securities, DB Securities, Erste Securities), nie odnotowały wyraźnego ożywienia. Obroty DM BH czy DB Securities w stosunku do rekordowego dotąd września spadły.

Reklama
Reklama

Korekta tak, bessa nie

Analitycy, z którymi rozmawialiśmy, są zgodni: duża aktywność inwestorów indywidualnych musiała zwiastować przesilenie. Giełdowe powiedzenie mówi, że gdy do gry masowo włączają się dawno nie widziani lub zupełnie nowi inwestorzy, to koniec hossy jest bliski. Mimo to analitycy o kontynuację trendu wzrostowego w średnim terminie są spokojni.

- Nie spodziewam się ani głębokiej, ani długotrwałej korekty. Do funduszy, które działają w naszym regionie, cały czas płynie dużo pieniędzy. Jest to podparte silnymi podstawami makroekonomicznymi i w dłuższym horyzoncie należy oczekiwać kontynuacji trendu wzrostowego - powiedział Sebastian Siejko, szef maklerów w CA IB Securities. Jego zdaniem, inwestorzy zagraniczni nie zmienili optymistycznego nastawienia do naszego kraju, a wysokie stopy zwrotu, jakie można było osiągnąć w ostatnich miesiącach, nie są jeszcze argumentem za sprzedawaniem akcji. - Korekta potrwa 2-3 tygodnie. W efekcie ceny powinny stać się na tyle atrakcyjne, żeby fundusze krajowe i zagraniczne zaczęły odważniej kupować - uważa S. Siejko.

Pieniądze płyną i będą płynąć

Pieniądze Polaków na giełdę płyną w dwojaki sposób. Pierwszy to inwestycje bezpośrednie, a drugi - fundusze inwestycyjne. Zdaniem Sebastiana Siejko, siła rynku tkwi także w tym, że zmienia się struktura oszczędności Polaków. - Pieniądze z depozytów są przenoszone do funduszy, a tym samym w części na rynek akcji. Jest to tym bardziej istotny czynnik, że przynajmniej w pierwszej połowie roku nie szykuje się żadna większa oferta publiczna. Także Krzysztof Polak z BM BPH zwraca uwagę na napływ pieniędzy do funduszy. - Jesteśmy w trakcie sprzedaży certyfikatów funduszu, który częściowo będzie inwestować w WIG20. Zainteresowanie jest ogromne - powiedział.

Z obliczeń CA IB wynika, że styczeń był drugim najlepszym miesiącem w historii, jeżeli chodzi o napływ pieniędzy do polskich funduszy akcji. Klienci powierzyli specjalistom 2,43 mld zł, z czego 1 mld zł został ulokowany na giełdzie. Autorzy raportu uważają jednak, że aby uniknąć korekty w kolejnych miesiącach, potrzebne będą jeszcze większe wpłaty do funduszy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama