Przekonał się o tym dom maklerski Sanford C. Bernstein oraz zatrudniony w nim analityk Charles "Brad" Hintz, którzy na drodze porozumienia stron zostali ukarani przez NASD łączną grzywną w wysokości 550 tys. USD. Dzięki ugodzie, firma nie będzie musiała przyznawać się do naruszenia przepisów. Bernstein, należący do Alliance Capital Management, zapłaci z tej sumy 350 tys. USD, pozostałą część - analityk.

To największa kara nałożona przez NASD od czasu wprowadzenia w życie w lipcu 2002 r. nowych przepisów dotyczących konfliktu interesów na Wall Street. Regulacje wprowadzono w następstwie skandali związanych z rekomendowaniem przez analityków firm internetowych w okresie technologicznej hossy.

W przypadku Bernsteina to właśnie dom maklerski pomógł Hintzowi w ominięciu przepisów, zakazujących analitykom sprzedawania akcji, wobec których utrzymują pozytywne nastawienie. Jesienią 2004 r. Hintz chciał przeprowadzić transakcje na ponad 100 tysiącach akcji Lehman Brothers oraz Morgan Stanley, do których nabył prawo w poprzednich miejscach pracy. Ponieważ jednak sam analityk utrzymywał pozytywne nastawienie wobec tych spółek, nie mógł ich sprzedać. NASD odmówił Bernsteinowi zezwolenia na jednorazowe uchylenie przepisów, aby Hintz mógł zamknąć transakcje. W grudniu 2004 r. Hintz, za poradą prawników, przedstawił więc swój "ostateczny" raport dotyczący Lehmana i Morgana Stanleya, informując o przerwaniu prac analitycznych dotyczących tych spółek. Miało to otworzyć prawną furtkę do pozbycia się papierów spółek. Miesiąc później Hintz sprzedał akcje, zarabiając na nich 7,5 mln USD, a w lutym 2005 r. zaczął ponownie analizować obie spółki. NASD uznał jednak, że ponieważ Hintz planował wznowienie swojej pracy, jego pozytywna rekomendacja nadal pozostawała w mocy i tym samym naruszył przepisy.

Ugoda stanowi spory cios dla prestiżu Bernsteina, uchodzącego na Wall Street za dom maklerski bardzo restrykcyjnie przestrzegający kodeksu etycznego swoich pracowników.

Nowy Jork