Reklama

Kariera

Dla kogoś, kto w swojej karierze nastawia się na to, żeby zdobyć największy kawałek sera, życie może wyglądać jak wyścig szczurów

Publikacja: 13.02.2006 08:48

Kariera. Czy to piękne słowo, czy brzydkie? Jest w nim chyba coś wstydliwego. Aby się o tym przekonać, wystarczy, że zadam pytanie swoim kandydatom:

- Czy robi pan karierę?

- Nie wiem. Odpukać. Do tej pory wszystko dobrze mi się układało.

- Czyli robi pan karierę? - powtarzam.

- Może tak, ale nie jestem karierowiczem.

Reklama
Reklama

- Co to znaczy?

- Jestem ambitny, ale nie za wszelką cenę. Nie idę po trupach.

Mogę też zadać to pytanie swoim kandydatkom.

- Czy pani robi karierę?

- O ile mogę, to tak, ale rodzina jest priorytetem. Trudno pogodzić karierę i rodzinę.

- Czyli nie robi pani kariery.

Reklama
Reklama

- Robię. Zresztą to widać. Doszłam tu, gdzie jestem i to nie bez sukcesów. Ale kariera nie jest najważniejsza.

- A co jest najważniejsze?

- Osiągnięcie własnych celów w życiu.

- Jakich?

- Mieć dom, ciekawą i stabilną pracę, fajną rodzinę, utalentowane i szczęśliwe dzieci.

- Ale rozumiem, że pani już to wszystko ma.

Reklama
Reklama

- Tak. To prawda.

- No to już cele są osiągnięte. Gratuluję. Co dalej?

- Teraz trzeba to wszystko utrzymać. Wbrew pozorom to może być najtrudniejsze.

- Czyli nie można się zatrzymywać?

- Nigdy. Zawsze trzeba biec i tego nie lubię w pojęciu kariery. Czyli wyścigu szczurów.

Reklama
Reklama

Następuje chwila ciszy. Patrzę na moją kandydatkę, która ma zrezygnowany uśmiech. Na jej twarzy widać ślady walki o swoje. Choć wygląda jak szara myszka, to swoje zęby ostrzyła już od piętnastu lat w korporacyjnym świecie. Przypomina mi bohaterów książki Spencera Johnsona "Kto zabrał mój ser?", którzy boją się stracić to, co posiadają. Uczą się oddawać tylko częściowo i pod warunkiem, że dostaną coś w zamian. Dla kogoś, kto w swojej karierze nastawia się na zdobycie największego kawałka sera, życie może wyglądać jak wyścig szczurów. Należy odkryć znaczenie starego francuskiego słowa "carriera", które przypomina nam, że chodzi tu o wyścig (np. kariera jako wyścigi koni).

Wszystko w karierze zależy od tego, czy człowiek chce być koniem pociągowym (albo jeszcze gorzej - szczurem w stadzie), czy być na wozie. Tu należy szukać sedna sukcesu w karierze. Nie można być ani pod wozem, ani ciągnąć wozu, bo można się potknąć i zostać przezeń rozjechanym. Najlepiej być panem wozu i w wyścigu kierować swoje życie ku spełnieniu.

Właśnie zadaję mojej kandydatce pytanie na ten temat:

- Czy celem w życiu nie jest samo spełnienie?

- No właśnie. Nie dalej jak wczoraj zastanawiałam się nad tym, patrząc, jak rosną moje dzieci. Czy dobrze, jako matka, pokieruję ich życiem, tak aby były szczęśliwe? Czy zapisując je do najwyżej notowanych gimnazjów naprawdę nie popycham do wyścigu szczurów, którego nienawidzę? Ja podejmuję decyzje za moje dzieci, ale sama nie wiem, czy pokierowałam dobrze swoim życiem. Chyba potrzebuję dobrego coacha.

Reklama
Reklama

- Coach? To pierwotnie po angielsku oznaczało wóz. Myślę, że o to chodzi. Każdy w swojej karierze, czyli wyścigu do samospełnienia, potrzebuje wozu, który go uniesie.

Wszystkie zdarzenia są fikcyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama