Reakcja inwestorów na informacje o możliwym rozwiązaniu parlamentu bardzo dobrze pokazała, w jakim stanie jest obecnie rynek i jak zmieniły się nastroje. Jeszcze kilka tygodni temu niewielu inwestorów "zawracało" sobie głowę groźbą wcześniejszych wyborów. Wczoraj taka perspektywa wyzwoliła falę podaży. Szybko zabrała to, co kupujący wypracowali po niskim otwarciu. WIG20 szybko wrócił blisko wcześniejszego minimum. Po takiej sesji trudno być optymistą. Tym bardziej, że widać coraz wyraźniejszy odwrót od spółek surowcowych. PKN miał wczoraj najniższy kurs od końca listopada, KGHM od miesiąca.

Przesilenie jest udziałem nie tylko naszego parkietu, ale też innych rynków wschodzących. Znalazły się one w trudnej sytuacji. Z jednej strony, pierwsze tygodnie tego roku przyniosły niezbyt racjonalny szturm na akcje z tego regionu, wynikający z dużego napływu środków do funduszy inwestycyjnych lokujących na tych rynkach. Z drugiej, można było odnieść wrażenie, że inwestorzy bezkrytycznie podchodzą do oceny prawdopodobieństwa podtrzymania dobrej koniunktury na rynkach surowcowych. Jej pochodną jest tak duże zainteresowanie lokowaniem na emerging markets. Jeśli dodamy do tego wciąż napiętą sytuację na rynkach obligacji, to "zauroczenie" tą grupą rynków szybko może ustąpić miejsca utracie wiary w pomyśle perspektywy. Przyjmując, że trwający w ostatnich miesiącach wzrost był bardziej emocjonalny niż racjonalny, mieszanka gorszej koniunktury na rynkach towarowych i obligacji może sprowadzić na emerging markets trwalszą wyprzedaż.

Kwestia przyspieszonych wyborów większe znaczenie niż dla giełdy może mieć dla rynku obligacji i walutowego. W ostatnich tygodniach byliśmy świadkami dużej odporności naszych papierów skarbowych na wzrost rentowności w strefie euro. W efekcie różnica pomiędzy dochodowościami spadła poniżej 1,5 pkt proc. W drugiej połowie 2005 r. przy podobnych poziomach dwukrotnie dochodziło do ustanowienia lokalnego dołka przez zyskowność polskich obligacji. Trzeba liczyć się, że będzie tak i tym razem, co dodatkowo pogorszyłoby klimat wokół naszej giełdy.