Jestem trochę w dziwnej sytuacji, bo gdy Państwo czytają ten tekst, już wiedzą, jaką informację chce przekazać rodakom prezydent Kaczyński. Ja w tej chwili mogę się tylko domyślać, że chodzi o rozwiązanie Sejmu, ale 100-proc. pewności nie mam. Podobnie jak nie mieli jej gracze, którzy o prawdopodobnym rozwiązaniu dowiedzieli się tuż przed zamknięciem sesji.
Czy będzie (jest?) to decyzja zła dla rynku? Złoty po informacji o możliwości rozwiązania Sejmu się osłabił. Także rynek akcji stracił w końcówce notowań. Tylko że to nie jest reakcja na długofalową zmianę, jaka może zajść. O efektach tej decyzji można rozmawiać tylko w kontekście dłuższego terminu i wcale nie muszą one być złe. Jest szansa na ustalenie się stabilniejszego układu w parlamencie, choć na koalicję PiS-PO nie można już liczyć. Kampania skoncentruje się na walce między tymi ugrupowaniami, na czym prawdopodobnie skorzysta konsolidująca się strona lewicowa.
Paradoksalnie, teraz nie jest ważna sama decyzja, ale to, czy rynek się jej spodziewał (jak zwykle przy ogłaszaniu ważnych decyzji). Po pierwszej reakcji można odnieść wrażenie, że takie rozwiązanie jest zaskoczeniem. Myślę jednak, że nie do końca tak jest i rynki brały pod uwagę taką ewentualność. To wyjaśniałoby bierność dużych inwestorów na wczorajszej sesji. Patrząc na rynek walutowy, także nie widać jakiejś szczególnej paniki - osłabienie nie odbiega od normy. Tym samym może się okazać, że reakcja rynków będzie krótkotrwała.
Dla warszawskiego parkietu jest to o tyle ważne, że jesteśmy w tej chwili w okolicy wsparć i zachowanie się cen ma znaczenie dla koniunktury w czasie najbliższych dni. Wydaje się prawdopodobne, że wiadomość o wyborach przeczyści nieco rynek, a tym samym da możliwość pojawienia się kolejnej próby ataku na szczyty.