Już prawie o 6% oddalił się od rekordowych notowań z końca stycznia surowcowy wskaźnik CRB Futures, obejmujący najważniejsze kontrakty notowane na giełdach surowcowych za Atlantykiem. Tylko wczoraj szedł w dół o 0,5% i po raz pierwszy w tym roku był poniżej 320 pkt (319,7 pkt).
O niższych notowaniach CRB Futures przesądza sytuacja na rynku energetycznym. Subindeks obejmujący ceny kontraktów na ropę, olej grzewczy, benzynę i gaz spadł bowiem od 30 stycznia, kiedy CRB Futures po raz ostatni pobił historyczny rekord, już o 11,4%. Obniżyły się jeszcze tylko dwa inne subindeksy - dotyczące żywca oraz metali szlachetnych - jednak w obu wypadkach zniżki były symboliczne. CRB Livestock spadł o 1,5%, a CRB Precious o 0,4%.
Zapasy paliw grzewczych w Stanach są ostatnio wysokie i wystarczą nawet w obliczu ataku zimy w północno-wschodnim rejonie kraju. Z danych Departamentu Energii wynika, że są one na poziomie przewyższającym średnią z poprzednich pięciu lat. W ich zgromadzeniu pomógł ciepły styczeń (trzeci najcieplejszy w ciągu stu kilkudziesięciu lat), co teraz sprzyja sytuacji na rynku. Wczoraj za baryłkę ropy z dostawą w marcu płacono w Nowym Jorku 61,6 USD, czyli najmniej od sześciu tygodni. Tylko nieznacznie, o niespełna cent na litrze (do 1,69 USD), drożał olej opałowy.
Rynek energetyczny wciąż jednak czeka na wyjaśnienie sytuacji dotyczącej Iranu. Ten czwarty co do wielkości producent ropy naftowej na świecie w każdej chwili może zakręcić kurki, jeśli ONZ nałoży nań sankcje w związku z pracami nad bronią jądrową. Na razie rozmowy z Rosją w tej sprawie zostały przełożone bez ustalenia daty dalszych negocjacji.